Kimi Antonelli był najszybszy w trzecim treningu F1 przed GP Bahrajnu w Malezji. Mercedes przyspieszył i miał sporą przewagę nad dwoma Red Bullami, Maxem Verstappenem i Isackiem Hadjarem.

FP3 w pigułce:

- spokojna sesja bez przygód,
- jedna czerwona flaga,
- Mercedes przyspieszył,
- Red Bull ciągle wygląda dobrze,
- Antonelli najszybszy.

Trzeci trening odbył się w równie gorących warunkach co dwa pierwsze i standardowo na dobre rozkręcił się dopiero po około kwadransie. 

Od początku można było zauważyć, że opony nadal były głównym tematem. Wielu kierowców zabrało się do pracy na softach, choć nie wszyscy. McLareny założyły pośrednią mieszankę i objęły wczesne prowadzenie, a Charles Leclerc jeździł nawet na hardach.

Po 25 minutach niespodziewanie na torze pojawiła się czerwona flaga, ale na szczęście tylko chwilowa. Okazało się, że na asfalcie znalazł się jakiś element, który należało posprzątać. Powtórki pokazały coś powiewającego przy prawej przedniej oponie Olliego Bearmana, a jego zespół przyznał, że wie, co się stało, lecz szczegóły zachował dla siebie.

Ciekawiej zrobiło się po wznowieniu. Mercedesy na miękkich oponach objęły prowadzenie, a Antonelli zszedł poniżej 1:37. Świetne kółko na mediumach jechał też Verstappen, lecz wyraźnie zwolnił pod koniec.

Następnie spięcie zaliczyli Arvid Lindblad i Lewis Hamilton. Młodszy z Brytyjczyków zablokował siedmiokrotnego mistrza, co miało ciut większe niż zwykle znaczenie, jako że zaledwie kilka zakrętów w szybkim tempie mocno obciążało już komplet miękkich opon i powodowało pewne straty.

Dalsze minuty, aż do końcówki, były znacznie spokojniejsze, może z wyjątkiem kolejnego problemu z lusterkiem Hamiltona. Dopiero w końcówce zawodnicy poważnie przyspieszyli, przygotowując się do czasówki. Antonelli w lepiej wyglądającym dziś Mercedesie zszedł aż na poziom 1:36.3 na softach i miał sporą przewagę nad konkurencją. Drugi Verstappen tracił już niecałe trzy dziesiąte, a trzeci Hadjar był ponad pół sekundy z tyłu.

Nic wielkiego na jednym okrążeniu ciągle nie pokazały McLareny, natomiast akurat tym razem może być to mylne. Na tym torze da się wyprzedzać, a przy tak gigantycznej degradacji dużo ważniejsze będą przejazdy w rytmie wyścigowym. Część ekip zapewne zostanie wręcz zmuszona, aby poświęcić sobotę na rzecz niedzieli. Norris zresztą zaliczył najszybsze kółko na mediumach.

Ładowanie danych