Lando Norris był minimalnie lepszy od Kimiego Antonellego w trzecim treningu F1 w Meksyku. Kierowcy mieli dużo problemów ze składaniem okrążeń, a w drugiej części stawki do gry weszła też niezawodność.
FP3 w pigułce:
- wymiany silników u Pereza i Bortoleto,
- Ferrari szybkie na mediumach, gorsze na softach,
- problemy ze składaniem okrążeń,
- Hadjar i Verstappen źli na bolid Red Bulla,
- Norris najszybszy.
Trzeci trening odbył się w podobnych warunkach co wczorajsze, a pogoda po prostu nie wchodziła nikomu w drogę. Początkowo jak zwykle kierowcy spokojnie zabierali się do pracy, ale nie wszyscy mogli zrobić to komfortowo.
Problemy techniczne wcześnie dotknęły Bortoleto. Z bolidu Brazylijczyka wydobyło się trochę dymu, ale przynajmniej udało mu się wrócić do alei. Niestety później okazało się, że konieczna będzie wymiana jednostki napędowej przed czasówką. W podobnej sytuacji znalazł się też Perez.
Standardowo coś wydarzyło się w Astonie. Alonso obrócił się w zakręcie nr 1, wykręcił bączka i przejechał po poboczu. Następnie narzekał na zachowanie skrzyni biegów, choć przynajmniej nie musiał opuszczać kokpitu. W drugiej części przygotowań o zjazd z powodu problemu poproszono Strolla.
Sesja ogólnie upływała w rytmie szukania limitów toru. Swoje przygody mieli m.in. kierowcy Ferrari, którzy szeroko wyjeżdżali w paru sekcjach toru. Najszybszy wczoraj samochód miał parę nerwowych momentów, w tym jeden przed wyjściem na główną prostą.
Mimo tego Scuderia prezentowała się dobrze. Gdy stawka jeździła głównie na mediumach, a więc aż do ostatniego kwadransa, to właśnie Leclerc i Hamilton znajdowali się na czele, przedzieleni zresztą o włos, o 10 tysięcznych.
Mniejsze powody do zadowolenia miał za to Hadjar, i to wcale nie z powodu ostrzeżenia od sędziów za wczorajsze popchnięcie kibica w padoku. Francuz narzekał na fatalne zachowanie swojego samochodu, a jak to w tym przypadku bywa, temperatura pod jego kaskiem konkretnie skoczyła.
Gdy do gry wreszcie weszły softy, na czele zameldował się Antonelli, mając 0,166 sekundy przewagi nad Norrisem. Urzędujący mistrz, podobnie jak Leclerc, miał pewne problemy ze złożeniem kółka. Później, na kolejnej próbie, mimo fioletowego sektora także obecny lider mistrzostw musiał zmagać się z bolidem.
Jak po sznurku nie jechali również Hamilton czy Verstappen. Holender miał pretensje o działanie hamulców, lecz tor w Meksyku rzucał spore wyzwanie w zasadzie wszystkim, tylko z różnych powodów.
Ostatecznie najlepszy czas okrążenia wykręcił Norris, urywając jedną tysięczną Antonellemu, a dobry wynik Piastriego i niewielka strata pokazują, że McLaren być może nie jest dziś bez szans.
Ładowanie danych
