Zakończyły się testy Formuły 1 przed sezonem 2025. Znów nie uniknęliśmy dziwnych przygód, a najlepszy czas trzeciego dnia wykręcił George Russell, choć wynik Carlosa Sainza z czwartku okazał się lepszy.

Tor w Bahrajnie wydaje się być magnesem na problemy, których po prostu nie dałoby się wymyślić. Po awarii prądu i opadach deszczu na pustyni tym razem obejrzeliśmy czerwoną flagę z uwagi na... rozbitą szybę przy pitwall. Później do tego na torze znalazł się bus, co akurat nie jest wyjątkowo śmieszne, tylko karygodne i niebezpieczne.

Wyjazd autobusu jest o tyle zaskakujący, że wydarzył się niespodziewanie i początkowo umknął kontroli wyścigu. Na szczęście udało się szybko wypatrzeć problem i poinformować zespoły.

Wiemy już, że FIA będzie analizowała incydent. Pierwsze poszlaki wskazują, że jedna z dróg była otwarta, a kierowca zwyczajnie z niej skorzystał. Jest to duża wpadka organizatorów. W ostatnich latach, szczególnie w tym sezonie, testy w Bahrajnie były ich pełne.

Poza obiektem Sakhir problemów nie uniknął też Haas. Rano z bolidu Olliego Bearmana odpadł duży kawałek pokrywy silnika. To o tyle interesujące, że części odlatywały już z modelu VF-25 podczas pierwszego testu na Silverstone. Brytyjczyk stracił przez to czas i nie powalczył o lepszy wynik, choć dla Haasa nie było to i tak wybitnie istotne.

Kłopoty dotknęły również Saubera, który w trakcie tury Gabriela Bortoleto nie nabił wielu kilometrów. Swoją porcję bólu głowy, choć może nie tylko, miał także Aston. Tam akurat doszło do prawdziwie złego samopoczucia, przez które rano konieczna była zmiana składu. Lance Stroll dochodził do siebie, przez co do roboty wcześnie zaciągnięto Fernando Alonso. Hiszpan później oddał kokpit, ale gdy okazało się, że Kanadyjczyk nadal nie jest w idealnej formie, to wrócił za kierownicę na ostatnią godzinę.

Ekrany, które zasłaniały garaże, obejrzeliśmy na sam koniec w Ferrari. Nie wiadomo jednak, czy była to jakaś usterka, czy Scuderia postanowiła zabawić się z rywalami i uznała, że nie będzie prężyć muskułów na koniec, tylko zrobi to już w Australii. Czas włoskiej stajni nie powala, ale po prostu trudno uznać go za miarodajny. Zastanawiająca jest mała liczba okrążeń Hamiltona, nie tylko dzisiaj, lecz ogólnie na testach.

Wynikami błysnął ponownie Williams, który w czwartek jeździł najszybciej. Podobnie jak Sainz w czwartek, Alex Albon ewidentnie powalczył o wdrapanie się na szczyt klasyfikacji i znajdował się tam przez kilka chwil. Finalna strata do lidera wygląda nieźle, ale czołówka jeździła na twardszych kompletach (C3, a nie C4).

Max Verstappen, który był o włos za najlepszym dziś Georgem Russellem, spędził w bolidzie 8 godzin. Red Bull zgodnie z zapowiedziami sprawdził trochę poprawek i często dokonywał pewnych prac w garażu. Usprawnienia nie są niczym rewolucyjnym, ale w przeszłości takie postępowanie Byków uznawano za pozytywny sygnał. Tym razem to podwójnie istotne, bo po trudnej końcówce 2024 roku zespół podszedł do projektu RB21 zachowawczo.

Najlepszy czas Mercedesa to mała niespodzianka, ale dla ekipy były to więcej niż solidne testy. Model W16 imponował największą liczbą okrążeń przez trzy dni, a momentami także prowadzeniem. Im dalej w las, tym Russell i Antonelli mieli jednak nieco problemów w zakręcie nr 10, który stawia bolidom (i platformom) największe wyzwanie na tym torze. Poza tym ciągle nie wiadomo, na ile pomogły tu niższe temperatury, które w zeszłym roku dawały Mercedesowi drugie życie, a nawet trochę dopalaczy.

Na sto procent nie pojechał zapewne McLaren, choć i tak uznawany jest za najszybszy samochód na testach przed sezonem 2025. Norris dał się zapamiętać przede wszystkim z nierównej walki z tyłem bolidu, która rano kończyła się tak, jak gdyby nadal bił się z Verstappenem o zeszłoroczne mistrzostwo świata. Najprawdopodobniej zespół starał się po prostu doszlifować to, co uznał za swą słabość, ale liczba uślizgów Lando robiła wrażenie. Gdy model MCL39 nie uciekał, to wyglądał natomiast fenomenalnie, szczególnie w zakręcie nr 11. Podczas przejazdów wyścigowych prezentował się też bardzo dobrze. 

Okrążenia zespołów (piątek):

Haas - 162
Racing Bulls - 160
Mercedes - 152
Alpine - 145
McLaren - 142
Williams - 137
Aston - 116
Ferrari - 113
Sauber - 104
Red Bull - 81

Okrążenia zespołów (łącznie):

Mercedes - 458
Haas - 457
Racing Bulls - 454
Alpine - 405
Williams - 395
Ferrari - 382
McLaren - 381
Sauber - 354
Aston - 306
Red Bull - 304

Okrążenia kierowców (łącznie):

Ocon - 260
Hadjar - 243
Russell - 232
Antonelli - 226
Leclerc - 220
Tsunoda - 211
Doohan - 209
Albon - 200
Bearman - 197
Gasly - 196
Piastri - 195
Sainz - 195
Norris - 186
Hulkenberg - 180
Bortoleto - 174
Alonso - 173
Hamilton - 162
Verstappen - 155
Lawson  - 149
Stroll - 133

Grafika z czasami (piątek):

Autobus na torze F1, pęknięta szyba i najszybszy czas Russella (3. dzień testów)