Marcin Budkowski wyjaśnił, dlaczego zespół Alpine zdecydował się na wymianę podwozia w samochodzie Estebana Ocona przed weekendem w Wielkiej Brytanii.

Po imponującym początku sezonu Francuz znacząco obniżył swoje loty. Podczas ostatnich wyścigów znacząco odstawał od Fernando Alonso, a źródła problemów doszukiwał się w kłopotach z samochodem.

Ocon zasugerował swojemu zespołowi, że receptą na poprawę jego dyspozycji mogłaby okazać się gruntowna zmiana komponentów w bolidzie przed rundą na torze Silverstone, która miała dla niego oznaczać nowe rozdanie.

Alpine spełniło prośbę 24-latka i w przerwie między wyścigami dokonało wielu zmian w jego samochodzie, wymieniając m.in. podwozie. Decyzję francuskiej ekipy wytłumaczył w rozmowie z dziennikarzami Marcin Budkowski.

To było kilka rozczarowujących weekendów dla Estebana. Bycie znokautowanym w Q1 nie jest tym, czego chce on i zespół. W fabryce wykonano więc sporo pracy, podobnie z inżynierami. Wszystko po to, aby spróbować zrozumieć, czy i gdzie istnieje problem - odparł dyrektor wykonawczy zespołu z Enstone.

- Zdecydowaliśmy się bardzo wcześnie na wprowadzenie szeregu zmian w jego samochodzie tylko dlatego, że mogliśmy to zrobić, a bycie blisko naszej fabryki sprawia, że jest to łatwiejsze niż na drugim końcu świata.

- Nie zauważyliśmy żadnego kłopotu z podwoziem, ale znaleźliśmy się mały problem z przednim zawieszeniem. Nie sądzimy jednak, aby był to główny powód osiągów - ujawnił Polak.

- Na tym poziomie i przy tych różnicach liczy się każdy drobiazg. Rzeczywistość jest taka, że to inny weekend wyścigowy, niemal inny samochód dla Estebana oraz dobra okazja do zresetowania i pozostawienia Austrii w tyle dla niego i zespołu.

W kwalifikacjach do sprintu przed GP Wielkiej Brytanii Ocon faktycznie poradził sobie nieco lepiej niż ostatnio, zajmując 13. miejsce. Jego zespołowy kolega był tym razem już tylko 2 pozycje przed nim.

Esteban Ocon, Alpine

- Ogólnie jestem zadowolony z dzisiaj, nawet jeśli wyniki są trochę rozczarowujące. Cieszę się, widząc powrót do lepszego tempa i wyciskania wszystkiego z samochodu - skomentował młodszy z kierowców Alpine.

- Dziękuję wszystkim w Enstone, Viry i na torze za ich ciężką pracę przez ostatni tydzień. Kwalifikacje szły dobrze aż do ostatniego przejazdu, przed którym miałem niechlujne okrążenie wyjazdowe. Szkoda, bo byliśmy wystarczająco szybcy, by wejść do Q3, ale będziemy walczyć w jutrzejszym sprincie.