F1 rozpoczęła dziś zamknięte testy przed sezonem 2026. Był to bardzo dziwny dzień, podczas którego szpiedzy i kibice zostali potraktowani dość ostro. Serii mimo tego nie udało się utrzymać wszystkiego w tajemnicy. Najszybszy na torze był Isack Hadjar, a najwięcej okrążeń wykręcił Esteban Ocon. Poza Audi i czekająca na wyjazd Astona Hondą producenci mogą być raczej zadowoleni.
1. dzień testów w pigułce:
- ochrona i policja przy torze,
- F1 zabrała nawet nieoficjalny timing,
- na torze z wyboru zabrakło Ferrari i McLarena,
- Aston ogłosił późniejszy przyjazd,
- trzy awarie i problemy Audi,
- Hadjar najszybszy,
- dużo okrążeń innych producentów.
Początek pierwszego dnia testów F1 2026 nie był aż tak trudny w śledzeniu, jak można było przypuszczać. Na miejscu pojawili się nie tylko tzw. szpiedzy, ale i niektórzy dziennikarze. Te grupy węszyły przy torze, gdzie napotykały mały opór ochrony. Jej zadaniem było przeganianie gapiów z obszarów, z których łatwo dało się oglądać bolidy.
Mimo tego i tak kilka z nich trafiło do obiektywów, a w połączeniu z informacjami od ekip czy nieoficjalnie wygrzebanym przez obserwatorów timingiem obraz malował się mniej więcej tak jak w tych latach, gdy brakowało tylko transmisji, a nie samych mediów. Niestety później F1 zamknęła dziwną lukę w swoich systemach i kibice powoli zostawali z niczym.
Do przerwy obiadowej doczekaliśmy się trzech czerwonych flag, spowodowanych przez Alpine, Audi oraz Racing Bulls. Zawiodły samochody napędzane trzema różnymi jednostkami napędowymi, czyli Mercedesa, Audi oraz RBFPT. Przyczyny pozostawały nieznane, ale łatwo dało się dostrzec, że Francuzi oraz Niemcy odczuli swoje kłopoty - przez 4h pokonali odpowiednio 28 i 27 okrążeń.
Najbardziej pracowity do obiadu był Haas, który nakręcił aż 67 kółek. To niezły początek silnika Ferrari, który z pomocą Cadillaca dobił już do bariery 100 pętli katalońskiego obiektu. Red Bull miał za to 44 okrążenia, a Racing Bulls niewiele mniej - 42 i to pomimo usterki.
Oczywiste było, że na tym etapie zespoły nie będą jeździć za szybko. Czasy dzieliło sporo, a rano najlepszy okazał się Isack Hadjar, schodząc poniżej 1:19. Drugi zawodnik, Kimi Antonelli, był gorszy o niespełna dwie sekundy.
Później uwaga skupiła się bardziej na tym, jak mocno zaczęto zamykać testy, a nie na samej akcji na torze. Powody były dwa - zwyczajnie brakowało informacji o tym, co się dzieje, a poza tym społeczność kiepsko zniosła zabranie nawet samego timingu. Doszły do tego raporty z Hiszpanii o interwencjach policji, tajniakach czy grożeniu konsekwencjami, gdyby tylko ktoś nie usunął się z danego miejsca. Donoszono, że obserwatorów odsuwano nawet kilkaset metrów dalej, aby tylko nie byli w stanie podglądać obiektu. F1 dosłownie uznała, że jeżeli widzi się tor gołymi oczami, to łamie się jej zasady.
Jednym z niewielu serwisów, które posiadały dostęp do jakichś danych, był hiszpańskojęzyczny SoyMotor, gdzie przez cały zdjęć pojawiały się i zdjęcia z dużej odległości, i informacje o czasach. Działo się tak nawet po tym, jak F1 podniosła poziom ochrony i prywatności. Dobry dostęp ma także The Race.
Doniesienia tych portali wskazują, że najszybszy był dziś Isack Hadjar z Red Bulla, który miał pół sekundy przewagi nad Georgem Russellem. Trzeci Franco Colapinto był już dwie sekundy z tyłu, a ostatni Sergio Perez stracił prawie 8 sekund. Pierwszego dnia wyniki są raczej ciekawostką.
Inaczej wygląda sprawa okrążeń. Tu świetny początek zaliczyła jednostka Ferrari w Haasie, nabijają 154 lub nawet 157 okrążeń, w zależności od raportu. Esteban Ocon był najbardziej pracowitym zawodnikiem. Cadillac jeździł dziś mniej, ale dzięki Haasowi Ferrari ma już duży dystans, łącznie 198 kółek.
Świetnie, mimo jednej usterki, spisał się Red Bull, mając 195 pętli w obu ekipach. U Mercedesa wynik wyniósł zaś 209, choć tu także doszło do jakiegoś problemu, akurat w Alpine.
Sam fakt zatrzymania auta nie musi oznaczać naturalnie awarii silnika. Z obrazków, które dostała telewizja Sky, wynika, że Alpine po prostu było wycofane z wyjazdu z alei, a na przykład Audi Bortoleto wróciło na lawecie. Niemcy mogą mieć dziś kwaśne miny, gdyż zaliczyli 27 okrążeń i mieli duży ból głowy.
Jutro w akcji powinniśmy zobaczyć Ferrari i McLarena. Nie wiadomo, czy któryś z jeżdżących dziś zespołów zrezygnuje z wtorku.
Wyniki z 1. dnia testów F1:
1. Isack Hadjar (Red Bull), 1:18.159, 107 okr.
2. George Russell (Mercedes) +0.537, 93 okr.
3. Franco Colapinto (Alpine) +2.030, 60 okr.
4. Kimi Antonelli (Mercedes) +2.541, 56 okr.
5. Esteban Ocon (Haas) +3.142, 154 okr.
6. Liam Lawson (Racing Bulls) +3.354, 88 okr.
7. Valtteri Bottas (Cadillac) +6.492, 33 okr.
8. Gabriel Bortoleto (Audi) +7.137, 27 okr.
9. Sergio Perez (Cadillac) +7.815, 11 okr.

