Kimi Antonelli był najszybszy w drugim treningu F1 przed GP Sao Paulo 2026, a w top 3 znaleźli się jeszcze Lando Norris i Max Verstappen. Niebezpieczne starcie zaliczyli Charles Leclerc i Rafael Camara, a Nico Hulkenberg stracił sesję.

FP2 w pigułce:

- gęsta mgła nad Interlagos,
- Hulkenberg stracił sesję,
- niebezpieczne zajście Camary i Leclerca,
- Verstappen rozmawiał z bolidem,
- Antonelli najszybszy.

Druga sesja w Brazylii odbyła się w raczej suchych warunkach, choć nad torem wisiało trochę chmur, a wokół ogólnie było szaro. Początkowo drobne opady zgłaszał Hadjar, aczkolwiek te nie nadeszły, a kierowcy mogli spokojnie przygotowywać się z użyciem slicków.

Pierwszy kwadrans przebiegał bez większych problemów, nie licząc blokowania kół m.in. w pierwszym zakręcie. Wyjątkiem był Hulkenberg, który po oddaniu bolidu w ręce Slatera miał wrócić do kokpitu, ale nie mógł. Gdy za kierownicą kilka godzin wcześniej siedział Brytyjczyk, to maszyna zepsuła się, a ekipa nie zdołała naprawić jej na czas.

Dopiero później zrobiło się trochę ciekawiej. Antonelli zgłaszał potężne dobijanie, a Hadjar założył miękką mieszankę jako pierwszy w stawce. Jego szybka próba nie wystarczyła natomiast do pokonania nowego mistrza świata, który był najlepszy mimo korzystania z hardów.

W okolicach półmetka stawka mocno przyspieszyła, oczywiście już na softach, a na dodatek mocno się zacieśniła. Top 3 w postaci Norrisa, Verstappena i Russella dzieliło zaledwie 20 tysięcznych, dopóki nowy mistrz nie odskoczył na ćwierć sekundy. 

Niebezpieczną sytuację zaliczył Leclerc, który na długim rozpędzie przed główną prostą natknął się na rozpoczynającego kółko Camarę. Debiutujący Brazylijczyk był na linii wyścigowej i zbliżał się do prawej strony toru. Jednocześnie w lukę właśnie po prawej wjeżdżał Monakijczyk, który musiał zahaczyć o pobocze, aby nie doszło do kontaktu. Był to natomiast na tyle ciasny przejazd, że sprawą naturalnie zainteresowali się sędziowie.

Szybkie próby nie potrwały zbyt długo. Stawka wkrótce zabrała się za długie przejazdy, a na Interlagos zrobiło się spokojnie. Inaczej było nad samym obiektem, gdyż Sao Paulo nawiedziła gęsta mgła. Na szczęście nie zaburzyła ona przygotowań.

Ostatecznie najlepszy wynik należał do Antonellego, który uplasował się przed Norrisem i Verstappenem, ze sporą przewagą jak na ten tor. Czwarty Russell miał kontakt z pierwszą dwójką, a Piastri był już odrobinę dalej, za to Ferrari jeździło ewidentnie wolniej.

Pod sam koniec Scuderia raportowała nawet wystąpienie kolejnych kropelek deszczu, choć można było się zastanawiać, czy to czasem nie wilgoć i mgła wyglądały jak drobne opady.

Najciekawszym wydarzeniem końcówki był za to dialog Verstappena z... bolidem. Holender miał spory ubaw i próbował zmusić auto do pracy, grożąc mu wyciągnięciem konsekwencji. 

Ładowanie danych