Ze względu na błąd FIA Alex Albon stracił kilka miejsc po zakończeniu kwalifikacji F1 do sprintu w Miami. Kierowca Williamsa nie powinien był znaleźć się w SQ2, ale sędziowie zbyt późno otrzymali informację o naruszeniu limitów toru. Analizowana była też jazda Lando Norrisa oraz postawa Astona Martina.

W trakcie piątkowej rywalizacji można było zauważyć, że wyeliminowany już Liam Lawson siedział w kokpicie swojego bolidu podczas SQ2. Wyglądało to tak, jakby jego ekipa do końca wyczekiwała nagłego usunięcia czasu jednego z rywali, co zresztą sama później potwierdziła. Zmiana wyników finalnie nie nadeszła, a Lawson pozostał na P17.

Wkrótce po tym okazało się, że sprawa wcale nie była tak oczywista, bo Alex Albon został przyłapany na przekroczeniu białych linii i mógł nie mieć prawa występu w drugim segmencie. Błąd odnotowano jednak zbyt późno.

Zajście miało miejsce na okrążeniu, które zapewniło awans reprezentantowi Tajlandii, przez co konieczna była interwencja sędziów. Biorąc pod uwagę podobne zdarzenia z przeszłości, na tym etapie jasne stało się, że jeśli wykroczenie zostanie potwierdzone, to Alexa czeka cofnięcie na tę lokatę, na której powinien był się znaleźć w SQ1. 

Kilka godzin po zakończeniu czasówki arbitrzy potwierdzili swój werdykt. Wszystkie czasy Albona z SQ2 oraz decydujące kółko z SQ1 zostały usunięte z powodu naruszenia limitów toru w zakręcie nr 6. W związku z tym po jednej pozycji zyskali Sainz, Lindblad, Lawson, Ocon i Perez. Albon spadł z P14 na P19.

- Podczas SQ1 samochód nr 23 wyraźnie przekroczył limity toru w zakręcie nr 6. Ta sytuacja nie została zgłoszona sędziom aż do momentu rozpoczęcia SQ2. Czas, który Albon uzyskał na tamtym okrążeniu, był wystarczający, aby awansować dalej. Gdy sędziowie otrzymali informację o potencjalnej konieczności usunięcia tego wyniku, Albon był już na torze w SQ2 - czytamy w komunikacie.

Norris pod lupą, 107% Astona Martina

Poza Alexem Albonem pochylono się także nad Lando Norrisem oraz zawodnikami Astona Martina. Urzędujący mistrz świata był podejrzewany o niepotrzebnie wolną jazdę, a Fernando Alonso i Lance Stroll złamali zasadę 107%.

W przypadku Brytyjczyka ustalono, że przez całe okrążenie trzymał się delty, a dopiero na sam koniec został nagle wyprzedzony przez Nico Hulkenberga i musiał stworzyć sobie przestrzeń do wykonania szybkiej próby. Takie okoliczności łagodzące sprawiły, że nie była to niepotrzebnie wolna jazda i nie przyznano tu żadnych kar.

Oba Astony zostały natomiast dopuszczone do sobotniego wyścigu na podstawie wyników treningu, w którym udało im się uzyskać zadowalające sędziów rezultaty (1:32.593 oraz 1:32.959, odpowiednio o 3,283 i 3,649 sekundy gorsze od lidera). W kwalifikacjach Stroll nie odnotował pomiarowego kółka, za to Alonso miał wynik 1:41.311. Czas 107% wynosił 1:34.933.