Piątkowe jazdy na torze Spa-Francorchamps przebiegały bardzo spokojnie aż do końcówki drugiego treningu F1, gdy Pierre Gasly poważnie uszkodził swój samochód. Wypadek wyglądał dość nietypowo, ponieważ Francuz stracił kontrolę jeszcze przed najechaniem na tarkę. Mimo kontry nie zdołał uniknąć pułapki żwirowej, a następnie uderzenia w pobliskie bandy.
Gdy w transmisji ukazał się bolid stajni z Enstone, który był pozbawiony tylnego skrzydła i miał mocno uszkodzone koło, można było nabrać pewnych obaw, ale kierowcy na szczęście nic się nie stało. Powtórki pokazały, że Gasly długo próbował zapanować nad maszyną, lecz ta odmówiła współpracy i Francuz został pasażerem na krótkim pasie żwiru. Nie pomogła też bardzo blisko położona bariera.
Podczas rozmów z mediami kraksa była jednym z głównych tematów. Głos w tej sprawie zabrał dyrektor zarządzający Alpine, Steve Nielsen. Brytyjczyk przyznał, że swoją rolę odegrała tu charakterystyka Spa.
- Wydaje mi się, że samochodem lekko zarzuciło w zakręcie numer 14. Niestety przez to Pierre wjechał na tarkę, a następnie uderzył w barierę. To był niewielki błąd, który na wielu innych torach nie miałby większych konsekwencji, ale tutaj w niektórych miejscach takie pomyłki są natychmiast karane. Takie rzeczy się zdarzają.
Nieco inaczej sytuację oceniał Gasly, który zwracał uwagę przede wszystkim na nietypowe zachowanie modelu A526.
- Przede wszystkim cieszę się, że po tym incydencie w drugim treningu nic mi się nie stało. Uderzenie w ścianę było dość mocne. Bolidem nagle zarzuciło i nie byłem już w stanie w pełni odzyskać nad nim kontroli. Z pewnością przeanalizujemy, co dokładnie się wydarzyło, ponieważ reakcja samochodu była bardzo gwałtowna i doprowadziła do poważnych uszkodzeń.
- Autem bardzo mocno zarzuciło, a odzyskanie kontroli trwało znacznie dłużej niż zwykle. Kiedy w końcu mi się to udało, byłem już poza torem i nie miałem możliwości na niego wrócić.
- Jeśli chodzi o pozostałą część dnia, oba treningi były całkiem udane pod względem testów. Sprawdzaliśmy różne części w obu bolidach.

