Kimi Antonelli i Pierre Gasly nie otrzymali żadnych kar po zakończeniu kwalifikacji F1 do sprintu przed GP Chin 2026. Lando Norris oraz Max Verstappen, którzy byli poszkodowani, wskazali sędziom na okoliczności łagodzące.

Młody Włoch zajął dziś 2. miejsce w porannych zmaganiach, ale był podejrzewany o przeszkodzenie urzędującemu mistrzowi na wysokości pierwszego zakrętu. Antonelli wyjeżdżał z alei serwisowej i natknął się na bolid McLarena, który musiał zareagować.

W transmisji wyglądało na to, że reprezentantowi Mercedesa trudno będzie wybronić się w tej sytuacji, jednak na spotkaniu z arbitrami Norris przyznał, iż pokonywał jedynie szybkie okrążenie przygotowujące, a nie pełnoprawny pomiarowy przejazd. Była to wystarczająca argumentacja, aby oczyścić 19-latka. 

- Gdyby Norris był na szybkim okrążeniu, to wtedy doszłoby do niepotrzebnego blokowania. Biorąc pod uwagę stanowisko kierowcy, który nie czuł się przyblokowany przez Antonellego, gdyż nie walczył wtedy o czas okrążenia, nie podjęliśmy żadnych działań - napisali sędziowie.

Drugie zajście miało miejsce w zakręcie nr 14, gdzie Pierre Gasly (7. miejsce w kwalifikacjach) znalazł się na drodze Maxa Verstappena. Holender naciskał i musiał zjechać z optymalnej linii, a jego rywal dodatkowo nie odpuścił wtedy gazu. Również w tym przypadku pomocne okazało się spojrzenie bardziej utytułowanego zawodnika.

- Gasly wyjaśnił, że miał świadomość nadjeżdżającego Verstappena, lecz za najbezpieczniejsze wyjście uznał pozostanie po lewej stronie toru. Verstappen powiedział, że położenie rywala miało wpływ na jego tor jazdy, ale jednocześnie nie potraktował tego jako blokowania. 

- Chociaż sądzimy, że Gasly mógł teoretycznie postąpić inaczej i trzymać się prawej strony na wyjściu, to na podstawie zeznań Verstappena postanowiliśmy, że nie będziemy podejmować żadnych działań.