Tuż po ogłoszeniu odejścia Jonathana Wheatleya z Audi F1 Team pojawiło się oświadczenie Astona Martina. Zespół nie przedstawił jednak swojego szefa, a wydał bardzo specyficzne oświadczenie, odcinając się od plotek i jednocześnie podkreślając pozycję Adriana Neweya.
Niemiecki producent potwierdził dziś rozstanie ze swoim szefem po zaledwie 11 miesiącach pracy. Wyścigowy światek jest już pewny tego, gdzie powinna wylądować legenda Red Bulla, przez co spodziewano się, że Aston Martin może wypuścić jakiś oficjalny komunikat. Tak też się stało, lecz zawartość okazała się zaskakująca.
Było to oświadczenie Lawrence'a Strolla, który zechciał odnieść się do paru kwestii w stanowczy sposób. Kanadyjski miliarder zaznaczył, że pozycja Adriana Neweya w ekipie jest bardzo dobra, a wokół nie dzieje się nic niepokojącego. Różne nietypowe działania, jak obsadzenie wybitnie technicznego człowieka na stołku szefa, mają być przemyślane, a jakiekolwiek pogłoski o transferach wynikają tylko z tego, że Aston przyciąga wielu ważnych ludzi.
- Ze względu na trwające plotki na temat roli Adriana Neweya w naszym zespole chciałbym wykorzystać tę okazję do wyjaśnienia pewnych rzeczy. Jako prezes wykonawczy i większościowy akcjonariusz zapewniam, że Adrian Newey jest moim partnerem i ważnym akcjonariuszem, pełniąc funkcję technicznego i zarządzającego partnera AMR. Wspólnie zbudowaliśmy prawdziwą współpracę oraz podzielamy wizję, która ma doprowadzić firmę do sukcesów - powiedział Lawrence Stroll.
- Robimy tu pewne rzeczy inaczej i chociaż nie mamy obecnie tradycyjnie obsadzonego stanowiska szefa, to takie posunięcie jest celowe. Jako najbardziej utytułowany inżynier w historii sportu Adrian w pełni skupia się na strategicznym i technicznym dowodzeniu w tych obszarach, w których błyszczy. Wspierany jest przez wyspecjalizowaną kadrę kierowniczą, mającą pomagać we wszystkich aspektach tego biznesu, w fabryce i na torze.
- Osoby na wyższych stanowiskach w innych zespołach, które chciałyby dołączyć do Astona Martina, regularnie pytają nas o taką możliwość. My jednak trzymamy się naszej polityki i nie komentujemy plotek czy spekulacji.
Oczywiście wypuszczenie takiego komunikatu zaraz po ogłoszeniu Audi mówi samo za siebie, a wypowiedź Strolla nie może być interpretowana bez tego kontekstu. Najprawdopodobniej jest to po prostu zagranie wizerunkowe. Neweyowi zebrało się za fatalny start sezonu i niedostrzeżenie problemów Hondy, a skoro jest już szefem, to oddanie stanowiska po paru miesiącach nie wyglądałoby dla niego zbyt dobrze. Poza tym zamieszanie nie dotyczy zwykłego pracownika, ale legendy F1 i udziałowca, co ma większe przełożenie na interesy Strolla.
Sam transfer Wheatleya nie jest jeszcze stuprocentowo sfinalizowany, wbrew wczorajszym nagłówkom o nadchodzącym ustąpieniu Neweya. Nawet dla Audi ma to być wewnętrznie całkiem świeża sprawa, a jej rozwiązanie będzie zależne od różnych ustaleń, w tym długości okresu wypowiedzenia i zakazu pracy.

