Charles Leclerc z najlepszym czasem otworzył weekend F1 na ulicach Księstwa Monako, a Ferrari miało sporą przewagę nad rywalami. Pechowo zmagania rozpoczęli Isack Hadjar i Fernando Alonso, którzy w drugiej połowie sesji uszkodzili swoje samochody po kontaktach z barierami.

FP1 w pigułce:

- Leclerc zaliczył dwie obcierki,
- radiowe spięcie w Haasie,
- Hadjar mocno rozbił bolid,
- Alonso z przygodą,
- duet Ferrari z przewagą.

Pierwsza sesja treningowa przed Grand Prix Monako rozpoczęła się przy częściowym zachmurzeniu. Temperatury powietrza i asfaltu wynosiły odpowiednio 23 i 30 stopni, a maksymalne porywy wiatru sięgały 0,4 m/s.

Już podczas okrążenia wyjazdowego Charles Leclerc musiał ratować się wyjazdem w strefę ucieczkową w zakręcie Mirabeau, będąc tym samym sprawcą pierwszej żółtej flagi tego weekendu, choć nie był to groźny incydent.

Problemy techniczne nie ominęły ekipy Racing Bulls. Obaj kierowcy zgłosili kiepskie działanie układu kierowniczego, szczególnie w ciasnym nawrocie, lecz zdołali normalnie wziąć udział w treningu.

Pierwsza część sesji upłynęła bez większych przygód, nie licząc pojedynczych wyjazdów poza tor oraz radiowego spięcia w Haasie. Esteban Ocon zdenerwował się na Olliego Bearmana, który przeszkodził mu w jeździe, a Brytyjczyk nazwał go idiotą.

Większość zawodników sprawdzała ustawienia swoich samochodów na oponach twardych, a wyjątek od tej reguły stanowili jedynie Antonelli, Perez, Russell, Bottas i Stroll. Później zaś dominowała mieszanka pośrednia, gdyż ekipy oszczędzały komplety na pozostałe sesje.

Po upływie 30 minut najlepszym czasem okrążenia mógł pochwalić się Leclerc (1:14.928) przed Hamiltonem (+0.182) i Antonellim (+0.508). Stawkę zamykali natomiast Colapinto (1:17.698), Alonso (1:17.763) i Bottas (1:17.943). Prowadzący Monakijczyk dwukrotnie przejechał przy bandach na tzw. gazetę, choć bez przekraczania limitu.

Na 25 minut przed końcem sesji dała o sobie znać bliskość ścian, a ich ofiarą padł Isack Hadjar. Kierowca Red Bulla popełnił błąd w szykanie przy basenie, rozbijając doszczętnie przód bolidu. Był to nietypowy wypadek jak na to miejsce, bez łamania zawieszenia na wejściu po prawej. Francuzem rzuciło wcześnie i w środku zakrętu nie było już ratunku.

Trening wznowiono o godzinie 14:13. Stawka wyjechała w większości na oponach pośrednich, nie licząc obu zawodników Cadillaca (opony miękkie) i Alonso (opony twarde).

Problemy nie ominęły właśnie Hiszpana. W samej końcówce sesji dwukrotny mistrz stracił panowanie nad bolidem po wyjeździe z tunelu, uderzając przednim skrzydłem w barierę. Kierowca zdołał powrócić do swojego garażu, aczkolwiek z uwagi na liczne odłamki przygotowania ponownie musiały zostać przerwane. Trening ruszył jeszcze na kilkadziesiąt sekund przed końcem, dając zawodnikom szansę wyjazdu na próbne starty.

Ostatecznie najlepszy czas padł łupem Leclerca (1:13.978), a czołową trójkę uzupełnili Hamilton (1:14.204) i Verstappen (1:14.491). W samej końcówce pod lupą sędziów znalazł się Lawson, któremu światło na wyjeździe z pit lane nagle zmieniło się na czerwone.

Ładowanie danych