W trakcie weekendu F1 w Miami pojawiła się informacja, iż FIA ma zamiar zakazać używania pewnych trików Ferrari, w tym montowania jakichkolwiek elementów aerodynamicznych przy układzie wydechowym. Pod lupą organu zarządzającego mają być też okolice systemu halo.
Stajnia z Maranello bardzo mocno rozpoczęła tegoroczne zmagania na płaszczyźnie wdrażania innowacji technicznych. Już podczas testów w Bahrajnie projekt SF-26 doczekał się nie tylko wdrożenia unikatowego tylnego skrzydła, ale również ciekawego rozwiązania przy wylocie z tyłu.
Mowa tu o dodaniu charakterystycznego elementu, skrzydełka, tuż przy końcu rury wydechowej. W praktyce pozwala ono generować większą siłę docisku w obszarze dyfuzora poprzez lepszy przepływ gorących spalin.
Ta sztuczka z automatu wywołała spore poruszenie w padoku F1, a rywale rozpoczęli dialog z FIA, aby dowiedzieć się, czy taki kierunek nie jest sprzeczny z regulaminem technicznym. Bardzo szybko okazało się jednak, iż Ferrari dostało zielone światło dla tej koncepcji od organu zarządzającego. Co więcej, od razu zauważono, że ograniczenia projektowe, związane z tylną strukturą i skrzynią biegów, utrudnią konkurencji kopiowanie.
W nieco lepszej sytuacji znalazły się zespoły klienckie włoskiego składu, które kupują pewne podzespoły, w tym tylną sekcję. Z tej furtki skorzystał Haas, który już wcześniej wprowadził do swojej konstrukcji widoczne skrzydełko przy układzie wydechowym. W Miami zrobiły to też inne ekipy, choć włoskie media sądzą, że rywale nie są na tym samym poziomie i mają bardziej coś w stylu tzw. zatyczki wydechowej.
Choć wszystkie zespoły spełniają obecnie wymogi regulaminu, to według serwisu The Race istnieje prawdopodobieństwo, że w sezonie 2027 FIA może wymusić rezygnację z tych rozwiązań. Władze sportu obawiają się, że ekipy za bardzo zaangażują się w wojnę technologiczną po tej stronie, co poskutkuje wdrażaniem coraz to bardziej zaawansowanych rzeczy w tych obszarach.
Cała sprawa ma zostać wkrótce omówiona z szefami technicznymi, a z uwagi na fakt, że nie jest to wątek związany z bezpieczeństwem, to potencjalne zabronienie tej sztuczki będzie wymagało oficjalnego głosowania i poparcia ze strony zespołów.
Co istotne, nie jest to jedyny kierunek, który może zostać zakazany. Jak się okazuje, na tapecie ma być również inny tegoroczny trik Ferrari, a mianowicie skrzydełka dodane do systemu halo.

