Isack Hadjar zabrał głos po znakomitych kwalifikacjach, w których wywalczył swoje najlepsze pole startowe w F1. Francuz w rozmowie z mediami zdradził, co jego zdaniem było kluczem do osiągnięcia tak imponującego rezultatu.

Sobotnia czasówka okazała się bardzo udana dla zespołu Racing Bulls - obaj kierowcy awansowali do finałowego segmentu. Zgodnie z oczekiwaniami lepiej spisał się Hadjar, choć mało kto przypuszczał, że zdoła pokonać takich rywali jak Russell czy Leclerc. Czwarte pole startowe to jego najlepszy wynik w Formule 1 - wcześniej najwyżej ruszał z siódmej pozycji.

Isack czeka na punkty już od dłuższego czasu. Ostatni raz finiszował w pierwszej dziesiątce podczas Grand Prix Hiszpanii, choć w międzyczasie miał też punkcik w sprincie na Spa. Jutrzejszy wyścig będzie więc znakomitą okazją na poprawę. Choć za kierowcą Racing Bulls ustawią się bardzo szybcy rywale, to przy dobrej postawie Hadjar ma realne szanse na dowiezienie punktów do mety, szczególnie że bolid zespołu z Faenzy prezentuje się na Zandvoort naprawdę solidnie.

W rozmowie z prasą zawodnik nie krył radości ze swojego występu i podkreślił, że istotnym czynnikiem był dziś wiatr, który sprawia kierowcom problemy przez cały weekend.

- Jestem bardzo szczęśliwy - zaczął Hadjar. - Wreszcie mam satysfakcję z tego, co zrobiłem. Szczerze mówiąc, bolid był dziś dokładnie taki, jakiego potrzebowałem. Zachowywał się naprawdę dobrze, szczególnie na ostatnim okrążeniu. Prawdopodobnie mieliśmy też trochę szczęścia z wiatrem. Musimy przejrzeć dane, ale ja i tak przejechałem świetne okrążenie, bo samochód był tak dobry. 

- Wiatr to okropna rzecz. Gdy jesteś w bolidzie i dostajesz podmuch, to możesz stracić nawet dwie dziesiąte w jednym zakręcie. To niesamowicie irytujące, ale trzeba mieć szczęście. Ja nie miałem za to pecha! 

- To prawdopodobnie było najlepsze okrążenie, jakie zaliczyłem w tym roku. To bardzo trudny tor, naprawdę wymagający. Zaryzykowałem bardzo mocno, szczególnie w ostatnim zakręcie, lecz wyszło mi i zyskałem tam ponad jedną dziesiątą. To było coś wyjątkowego. 

Francuz został poproszony także o komentarz na temat wyścigu, do którego wyruszy obok Verstappena. 

- Max startuje po czystej stronie toru, a zwykle robi to bardzo dobrze. Spodziewam się więc, że raczej wyprzedzi kolejny samochód, jeżeli już ma zmienić pozycję. 

- [Przez awarię] nie doświadczyłem tempa wyścigowego. Wczoraj pokonaliśmy ograniczony dystans, choć Liam był dość konkurencyjny. Auto jest w dobrej dyspozycji. Skoro mamy szybki bolid na jednym kółku, to będziemy mieć szybki na wielu. 

- Nie wydaje mi się za to, że wyprzedzanie tu jest trudne. Jeśli ktoś ma tempo, to wyprzedzi, patrząc na długość prostej i punkt otwarcia systemu DRS. Trzeba będzie się z tym pogodzić i jechać mądrze.