Przed GP Holandii 2025 McLaren ogłosił, że od sezonu F1 2026 będzie startował jako McLaren Mastercard Formula 1 Team. Do tej pory zespół nie miał partnera tytularnego, ale to zmieni się już wkrótce. Pójdą za tym ogromne pieniądze.
Stajnia z Woking jest znana z tego, jak doskonale, m.in. za sprawą działań Zaka Browna, radzi sobie z pozyskiwaniem sponsorów. Pomarańczowe bolidy od paru lat są potężnie oklejone i maksymalizują to, co można wycisnąć w F1 ze strony komercyjnej. Do tej pory nie robiono tego zaledwie w jednym obszarze.
W sezonie 2025 tylko obecni mistrzowie świata konstruktorów nie posiadali sponsora tytularnego. Argumentem za tym było chronienie ekipy przed zmianami na dynamicznym rynku partnerów. Teraz to się jednak zmieniło.
McLaren od pewnego czasu miał na stole szerszą współpracę z Mastercard. Brown nie odrzucał jej w otwarty sposób, gdyż uznawał, że firmy nieźle do siebie pasują. Widać to czasem np. po strojach czy malowaniu, które dzięki kolorystycznemu dopasowaniu potrafi ładnie wkomponować logotypy obu organizacji.
Oczywiście nie jest to najważniejszy argument, a w zasadzie jeden z mniejszych. Największym z nich było to, że Mastercard chciało związać się na bardzo długo, a finalnie rzuciło kwotą, która zdaniem The Athletic wynosi około 100 milionów dolarów amerykańskich za sezon. Taka oferta od amerykańskiego giganta, znanego na całym świecie, prawdopodobnie stała się propozycją nie do odrzucenia.
To również jeden z największych komercyjnych kontraktów w Formule 1 i historii samego McLarena. Od tegorocznych mistrzostw seria jest związana z koncernem LVMH, który dzięki 10-letniej umowie ma wyłożyć na ten cel miliard dolarów.
Na początku sezonu 2022 podobne pieniądze w skali roku przed Red Bullem położyła firma Oracle. Wtedy mówiło się o łącznej wartości 500 milionów, gdyż kontrakt zawarto na 5 lat. W przypadku brytyjskiej ekipy możliwe jest zbliżenie się do miliarda, o ile prawdą okażą się doniesienia The Athletic na temat długości porozumienia. Ma ono sięgać mniej więcej połowy kolejnej dekady. Dziennikarze nie podali natomiast dokładnej daty, tylko zastosowali tu nieprecyzyjne określenie „mid-2030s”.
- Umowa z Mastercard opiewa na około 100 milionów dolarów amerykańskich za sezon, zgodnie z tym, co anonimowo zdradziły źródła, które są zaznajomione z tym wątkiem. To długoterminowe zobowiązanie. Przyjmuje się, że sięga mniej więcej połowy lat 30. - czytamy w tekście.
Rekordowy kontrakt z Mastercard oznacza, że 10 zespołów F1 ma już sponsora tytularnego, choć jeden wejdzie w tę rolę dopiero za kilka miesięcy. Niewiadomą pozostaje jedynie nowy w stawce Cadillac, aczkolwiek królowa motorsportu jest aktualnie tak kusząca, iż może być to kwestia czasu.
Wiadomo już także, że Audi, które w znaczeniu samej nazwy będzie nowe, przystąpi do walki z Revolutem. Tym samym pozycję sponsorów tytularnych Saubera oddadzą Stake oraz Kick.
McLaren ostatni raz ścigał się ze sponsorem tytularnym, firmą Vodafone, w sezonie 2013.