Okres zimowy w F1 powoli dobiega końca, o czym świadczy fakt, iż coraz więcej nowych bolidów ma za sobą pierwsze fizyczne kilometry. We wtorek torowy debiut zaliczył samochód Racing Bulls VCARB 03. Krótki przejazd przyniósł jednak już pierwszą przygodę autorstwa debiutanta, Arvida Lindblada.
Siostrzany obóz Red Bulla podobnie jak w latach poprzednich zdecydował się wykorzystać tor Imola w celu przeprowadzenia debiutanckiego testu nowej konstrukcji. Według informacji różnych serwisów, w tym AutoRacer czy RN365, we wtorek bolid miał natomiast pokonać zaledwie kilka kółek. Jako pierwszy w kokpicie usiadł Liam Lawson.
Zdecydowano się, aby najpierw przejechać tylko wstępne 15 kilometrów i sprawdzić działanie wszystkich systemów. Przepisy umożliwiają taki zabieg w ramach tzw. demonstracji. Jutro samochód ma wziąć udział w standardowym dniu filmowym, w ramach którego licznik powinien pokazać do 200 kilometrów regulaminowego dystansu.
Dzisiejszy test był także torowym debiutem nowego silnika, stworzonego w ramach projektu Red Bull Powertrains i we współpracy technicznej z Fordem. To wielka chwila dla rodziny Czerwonych Byków. Model RB22 nie był jeszcze w rękach Maxa Verstappena ani Isacka Hadjara.
Na ten moment nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle główna ekipa zorganizuje podobne wydarzenie przed grupowymi jazdami w Barcelonie. Niektóre zespoły, jak Haas, informowały, że zaczną jazdę dopiero w Hiszpanii. Według krążących plotek w tym tygodniu możemy spodziewać się jeszcze przynajmniej jednego auta na torze - mowa tu o ekipie Alpine, która ma w czwartek zameldować się na Silverstone. To dobry obiekt dla obserwatorów, bowiem obecność hotelu ułatwia wycieki tzw. zdjęć szpiegowskich.
Fotografie Racing Bulls VCARB 03 pojawiły się dziś nie za sprawą zespołu, ale fotografów i fanów zgromadzonych na Autodromo Enzo e Dino Ferrari. Autorem zdjęcia głównego jest Filippo Perotti (FP images), który apelował o oznaczanie swojego profilu @fp_images_ na Instagramie. Dodatkowe ujęcia można znaleźć w mediach społecznościowych zagranicznych serwisów czy agencji, m.in. w poniżej osadzonym wpisie.
Pierwsza przygoda w nowym sezonie F1
Na Imoli jest dziś mokro i chłodno, około 5 stopni Celsjusza. Takie warunki nie są najlepsze do jazdy bolidem Formuły 1, o czym miał się przekonać Arvid Lindblad. Obecny na miejscu dziennikarz włoskiego Motorsportu, Jacopo Rava, podał, że tegoroczny debiutant podczas swoich pierwszych kółek miał zakopać się w żwirze w szykanie Villeneuve'a.
Raporty i nagrania z powrotu maszyny do alei serwisowej nie ukazały żadnych alarmujących zniszczeń. Była to niegroźna przygoda przy wzmagających się opadach, choć akurat w tej sekcji tego klasycznego toru można doszczętnie roztrzaskać auto, co w zeszłym roku udowodnił Yuki Tsunoda.
Przypominamy, że dziś czeka nas jeszcze prezentacja Audi. Link do transmisji jest podpięty w zimowym rozkładzie jazdy.

