Zespoły F1 nie zwalniają tempa, przez co na domowym torze Red Bulla w Austrii zobaczymy sporo nowości w bolidach kilku ekip. Największych zmian w tym przypadku doczeka się model RB22, który został dość gruntownie przebudowany. Ferrari i Mercedes wprowadzą za to poprawki silnikowe, a McLaren ciekawe skrzydło.
Już od dłuższego czasu w środowisku Formuły 1 dość głośno mówiło się o tym, iż GP Austrii będzie ważnym wydarzeniem dla ekipy z Milton Keynes z uwagi na pakiet poprawek, zaplanowany na tę rundę. Dla Red Bulla jest to o tyle ważna sprawa, iż może mieć duży wpływ na decyzję Maxa Verstappena, który wciąż ma niejasny status względem swoich planów wykraczających poza sezon 2026.
W czwartkowy wieczór za sprawą mediów obecnych w Spielbergu otrzymaliśmy pierwszy wgląd w mocno odmieniony bolid RB22. Okazuje się, że niemałej zmianie uległy przód oraz tył podłogi, sekcje boczne oraz obszar wylotu układu wydechowego. Zapewne nie jest to sto procent poprawek, a kolejne nowe elementy zostaną odkryte, gdy auta ruszą na tor, a w sieci pojawi się więcej konkretnych zdjęć.
Pełną listę modyfikacji aerodynamicznych także poznamy jutro, lecz nie musi ona zawierać usprawnień mechanicznych czy ulepszonych jednostek napędowych.
McLaren idzie w stronę Ferrari
W piątek na świeczniku znajdzie się również McLaren, który tego dnia będzie sprawdzać swoje nowe tylne skrzydło w stylu Macarena. Element zostanie wdrożony tylko do auta Lando Norrisa i ma być tam jedynie w ramach testu, tj. tylko na jeden dzień.
To standardowa praktyka tego zespołu, ale jeżeli sprawdzian pójdzie zgodnie z planem, to urzędujący mistrzowie zastosują to rozwiązanie w dalszej części sezonu w obu swoich konstrukcjach.
- To nie jest łatwy projekt. Stworzenie tak skomplikowanego skrzydła wymaga czasu, ale to coś fajnego, innowacyjnego. Miło to widzieć. Fajnie, że Ferrari wpadło na coś takiego już na początku. To niesamowite, że ktoś zrozumiał przepisy w ten sposób i umiał je obejść. Dzięki temu F1 jest wyjątkowa. Ja tylko chciałbym, abyśmy mieli to skrzydło trzy miesiące wcześniej - komentował dziś Lando Norris.
Mercedes i Ferrari poprawiają silniki
Wśród czołowych zespołów dojdzie też do usprawnień po stronie jednostek napędowych. Mercedes i jego klienci będą dysponować innym oprogramowaniem do baterii, co ma poskutkować poprawą niezawodności. Z nowych komponentów nie skorzystają jednak Lando Norris oraz Alex Albon, gdyż wiązałoby to się z przyjęciem kar startowych.
Ferrari wdroży zaś pierwszą poprawkę do silnika spalinowego, która będzie już związana ze słynnym systemem ADUO. Poza tym firma Shell dostarczy lepszą mieszankę paliwową.
Mercedes i dyrektywa techniczna
Innym ciekawym wątkiem jest to, że drużyna zarządzana przez Toto Wolffa wprowadziła w Kanadzie charakterystyczne ząbki w obszarze dyfuzora. Tej sprawie mocno przyjrzało się jednak Ferrari, które miało coś podobnego w planach, ale przed sezonem spotkało się z zablokowaniem swojej koncepcji przez FIA.
W odpowiedzi Scuderia wystosowała niedawno zapytanie techniczne, a organ zarządzający zareagował, chcąc uniknąć kolejnej bitwy technologicznej i przepalania budżetów. Federacja postanowiła zakazać stosowania tego typu rozwiązania, w wyniku czego model W17 nie posiada już w tylnej sekcji omawianych ząbków.
Dół stawki nie śpi
Spoza czołówki spore modyfikacje zapowiada jeszcze obóz Cadillaca, który ma mieć w ten weekend nie tylko nowe części, ale również okazjonalne malowanie. Wśród innych podmiotów rywalizujących w mistrzostwach spodziewane są raczej już tylko mniejsze zmiany.

