Red Bull jest bliski szybkiego przywrócenia obrotowego tylnego skrzydła do bolidów Maxa Verstappena i Isacka Hadjara. Podczas weekendu F1 w Belgii zespół korzysta z innej specyfikacji, ale Pierre Waché zapowiada, że Macarena może pojawić się w RB22 nawet w przyszłym tygodniu.
Na weekend w Belgii Red Bull zrezygnował z obrotowego skrzydła ze względu na jego zawodność, a także charakterystykę toru, w szczególności szybkie zakręty. Stajnia z Milton Keynes po dwóch wypadkach Verstappena miała duże obawy i musiała zadbać o bezpieczeństwo, lecz nie zamierza całkowicie porzucać tej koncepcji. Okazuje się, że może do niej powrócić już podczas rundy na Hungaroringu.
Po udanym piątku na Spa głos w sprawie szeroko komentowanego elementu zabrał Pierre Waché. 51-latek przyznał, że zespół wie już, co zawiodło dwa tygodnie temu, ale zanim element zostanie ponownie zamontowany w samochodzie, Red Bull musi mieć pewność, że będzie on w pełni niezawodny.
- To problem mechaniczny, który wykryliśmy po incydencie na Silverstone. Naprawiliśmy go i teraz staramy się udowodnić, że rozwiązanie jest wręcz kuloodporne, zanim ponownie zamontujemy skrzydło w samochodzie. Powinno być gotowe na Budapeszt.
Francuz został dopytany, czy sytuacja nie była jasna po pierwszym incydencie, który miał miejsce podczas kwalifikacji na Red Bull Ringu, a następnie o problematykę siłownika w mechanizmie otwierającym płat.
- Po Silverstone wszystko jest już jasne. Przyjrzeliśmy się temu komponentowi i wiemy, co się wydarzyło oraz jak to naprawić. Teraz musimy się tylko upewnić, że jest gotowe i w pełni niezawodne.
- [Siłownik] to część problemu. Przepraszam, ale nie chcę zbyt dokładnie mówić o tym, co robimy, ponieważ jest to związane z przewagą, jaką daje nam to skrzydło. Korzystanie z niego przynosi korzyści w zakresie osiągów. Traktujemy jednak tę sprawę bardzo poważnie. Prowadzimy wewnętrzne rozmowy z FIA, ponieważ naszym obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa samochodu. Wzmocniliśmy poszczególne elementy i wkrótce ponownie zobaczycie to skrzydło.
Waché zaprzeczył też spekulacjom, że wycofanie komponentu na GP Belgii było narzucone przez FIA.
- Nie, nie. Przedstawiliśmy im dowody na to, co zrobiliśmy. Myślę, że to przede wszystkim to po naszej stronie jest zachowanie ostrożności. Nie zamierzamy podejmować żadnego ryzyka i chcemy mieć stuprocentową pewność. Skrzydło może pojawić się już w Budapeszcie, przynajmniej w ramach testu.

