George Russell uniknął poważnych konsekwencji dziwnego i niebezpiecznego starcia z Fernando Alonso w trzecim treningu F1 przed GP Holandii 2025. Grzywnę dostał za to Mercedes.
Brytyjczyk i Hiszpan byli bliscy zderzenia się na wjeździe do alei serwisowej w trakcie ostatniej sesji przed kwalifikacjami. Doszło tam do nietypowego incydentu, przypominającego rażące nieporozumienie i brak wiedzy o nadjeżdżającym rywalu. Russell po prostu nagle zjechał z lewej do prawej strony toru, napotykając rozpędzonego Alonso w okolicy początku wjazdu do alei. Ponieważ postąpił tak, jakby nikogo tam nie było, mógł wbić Astona w ścianę.
Ostatecznie skończyło się na strachu, gdyż obaj w porę zorientowali się, że coś jest nie tak, a następnie zareagowali odpowiednio. Mimo tego oczywiste było, że sprawą zainteresują się sędziowie, którzy po sesji zaprosili George'a i Fernando na dywanik.
Dochodzenie wskazało, że Russell faktycznie nie był świadomy obecności Alonso, za co w tej sekcji toru odpowiadać miała ekipa. To dlatego na Mercedesa nałożono 7,5 tysiąca euro kary. Zawodnikowi wlepiono za to tylko ostrzeżenie, czyli po prostu oficjalne upomnienie (nie reprymendę), ponieważ powinien był trzymać się prawej strony, gdy nie znajdował się na szybkim kółku.
- Było dla nas jasne, że Russell nie został ostrzeżony o nadjeżdżającym Alonso, który naciskał. Zespół przyznał się do tego podczas spotkania i zgodził się z tym, iż należało przekazać taki komunikat kierowcy, lecz to nie zostało wykonane. Ta pomyłka doprowadziła do niebezpiecznej sytuacji, w której obaj uczestnicy musieli wykonać unik - napisali sędziowie.
- Rozumiemy tłumaczenie, wedle którego Russell nie mógł wiedzieć o nadjeżdżającym Alonso, szczególnie ze względu na naturę toru i fakt, że zakręt nr 14 jest ślepy. Samo spojrzenie w lusterka nie sprawiłoby zresztą, że nie doszłoby do tego zdarzenia. Z powodu braku odpowiedniego ostrzeżenia nałożyliśmy na zespół grzywnę w wysokości 7,5 tysiąca euro.
- Z uwagi na naturę obiektu i małą prędkość, z jaką poruszał się Russell, roztropne byłoby natomiast trzymanie się prawej strony trasy, aby zostawić przestrzeń dla szybszych bolidów, które wychodzą z poprzedniego zakrętu. Dlatego też kierowca otrzymał oficjalne upomnienie.