Podczas bieżącego weekendu F1 pojawił się kolejny problem z nawierzchnią. Tym razem wadliwy okazał się jeden z obszarów na Monzy, gdzie rozgrywane jest Grand Prix Włoch 2026. 

Najwyższa kategoria wyścigowa napotyka w bieżącym cyklu mistrzostw świata sporo przygód w kwestii jakości asfaltu, który w warunkach rywalizacji nie wytrzymuje próby czasu. W ostatnich miesiącach tego typu zdarzenia miały miejsce w Monako oraz na Węgrzech.

Szczególnie widoczne było to na ulicznym obiekcie, gdzie przed wjazdem na prostą startową powstały dosłownie dziury. Na Hungaroringu sprawa nie miała aż takiego kalibru, gdyż dochodziło tylko do kruszenia podłoża, a nie jego totalnej destrukcji. 

Podczas obecnie trwającej rundy na Monzy naszą uwagę przykuła pierwsza szykana. To właśnie w tym miejscu już wczorajszego wieczora prowadzono inspekcje i prace naprawcze, ale nie przyniosły one odpowiedniego rezultatu. 

Dziś w trakcie kwalifikacji udało nam się zauważyć, że nawierzchnia w tym miejscu wyraźnie się kruszy, co widać na zdjęciu głównym. Ta sytuacja nie przeszła bez echa u władz sportu, gdyż dyrektor wyścigu przybył na miejsce defektu przed startem kwalifikacji i dokonał oceny zniszczeń. Najwidoczniej nie były one na tyle problematyczne, aby wymagały poważniejszej reakcji. 

FIA ma świadomość istnienia tej usterki, ale jak na razie nic więcej nie jest jasne. Zapewne przed jutrzejszą rywalizacją dojdzie do jeszcze jednych oględzin, jako że w akcji oprócz F1 zobaczymy aż trzy serie towarzyszące oraz przejazdy historycznych bolidów.