W tym tygodniu bolid Ferrari SF-26 pojawi się na nowym torze Formuły 1 w Madrycie. Scuderia wykona dzień filmowy, a jednocześnie dowie się czegoś o Madringu.

We wrześniu królowa motorsportu drugi raz w tym roku uda się do Hiszpanii, ale już na Grand Prix tego kraju, które tym razem odbędzie się w stolicy. W sezonie 2026 Madryt rozpocznie swoją 10-letnią umowę na goszczenie najlepszych kierowców świata.

Areną zmagań będzie świeżo zbudowany półuliczny tor. Madring już w tym tygodniu, w czwartek, zostanie sprawdzony przez włoską stajnię.

Jak podają The Race oraz Autoracer, jest to inicjatywa samych promotorów, którzy pokryli nawet część kosztów. Ich celem jest przekonanie się, czy wszystko na miejscu działa prawidłowo.

Jest to jednak nieco kontrowersyjna sprawa. Jeden z uczestników dzięki temu zbierze trochę danych o nowym i bardzo specyficznym obiekcie. Madring ma trudny układ, wielki pochylony zakręt oraz różne przewyższenia. W obecnej generacji, w której każdy detal może mieć wpływ na opony czy energię elektryczną, będzie to pewna przewaga. 

Oczywiście przepisy F1 mocno ograniczają to, co da się zrobić w trakcie dnia filmowego. Bolid dostanie specjalne opony, a do tego pokona nie więcej niż 200 kilometrów. Jest to natomiast taka okazja, którą lepiej wykorzystać samemu, niż oddać rywalom.