Ekipa z Maranello pokazała maszynę na sezon 2022, z którą wiązane są ogromne nadzieje.
Włoski bolid, podobnie jak wszystkie inne z wyjątkiem Haasa, zobaczyć można było już wcześniej za sprawą wycieku. Tym razem nie była to jednak kwestia przestawienia godziny, ale "uprzejmości" jednej z zaangażowanych w organizację prezentacji osób.
Dzięki temu, że materiał trafił do internetu wcześniej, pewne było, iż potwierdzi się trochę plotek, które dotyczyły odmienionego malowania czy rozwiązań technicznych, o czym nawet wczoraj pisały włoskie media.
Na ten rok - jak sugerowały odmienione stroje - Ferrari wybrało połączenie czerwonego koloru z kilkoma czarnymi wstawkami. Szaty maszyny były już wcześniej porównywane do modelu 641 z sezonu 1990.
Ponieważ Czerwoni pokazali prawdziwy samochód, a nie malowanie na showcarze, na jaw wyszła też nietypowa koncepcja aero, inna od tych, które można było zobaczyć do tej pory.
Galeria:
[GALERIA_32]