Przedstawiciele McLarena uważają, że to Ferrari posiada obecnie najlepszy bolid w F1, ale niekoniecznie pełny pakiet. Gdyby tylko doszła do tego lepsza jednostka napędowa, to zdaniem Lando Norrisa konkurencja nie miałaby czego szukać.
Choć urzędujący mistrzowie zgarnęli podium w Barcelonie, to daleko było im do formy czerwonych samochodów. Dominacja Mercedesa została przełamana nie przez McLarena, a właśnie przez Ferrari, które z dużym zapasem odstawiło Lando Norrisa.
W stajni z Woking panuje przekonanie, że nie wzięło się to z przypadku. Mimo posiadania najlepszej jednostki pomarańczowa maszyna ma swoje braki, a zarówno urzędujący mistrz, jak i Andrea Stella widzą to przede wszystkim w zakrętach.
Po tym jak Lewis Hamilton, dysponujący ulepszonym Ferrari, wygrał GP Barcelony-Katalonii w przekonującym stylu, Norris otwarcie wypalił, że Włosi potrzebują tylko jednego elementu, aby zwyciężać seriami.
- Mamy szczęście, że Ferrari nie posiada obecnie lepszego silnika. Dominowaliby, gdyby tak było. Są najlepsi w zakrętach w tej chwili, a my nawet nie jesteśmy blisko. To realistyczne spojrzenie. Brakuje nam dużo, a jeśli oni poprawią się po stronie silnika, to zawstydzą wszystkich - powiedział Norris dla Sky.
Podobnego zdania jest szef jego zespołu, który wyjaśnił, dlaczego Ferrari może obecnie dysponować najlepszym autem w całej stawce.
- Istnieją wskazania co do tego, że to Ferrari ma teraz najlepszy bolid, najlepsze chassis. Widzimy to po środkowym sektorze, szczególnie w zakrętach o średniej prędkości. Ferrari jest tam najszybsze, ale niekoniecznie radzi sobie tak dobrze na prostych.
Porównując się do rywali, Stella wskazał jednocześnie obszary, nad którymi McLaren musi jeszcze pracować.
- My, jako McLaren, jesteśmy mocni w szybkich sekcjach, czyli zakrętach nr 3, 9 i 14, ale ogólnie mamy problemy z przyczepnością w średnich i wolnych miejscach. Musimy podnieść przyczepność aerodynamiczną i poprawić to, jak współpracujemy z oponami, jeśli chodzi o przygotowanie ich do kwalifikacji. Często tracimy na samym starcie, w pierwszym zakręcie, lecz w takich warunkach [jak w Barcelonie] chcielibyśmy zredukować degradację.
Szef McLarena pokusił się także o prognozę przed kolejną rundą sezonu, która odbędzie się na obiekcie o zupełnie innej charakterystyce.
- Spodziewam się, że w Austrii Ferrari pozostanie najszybsze w zakrętach, ale na jednym okrążeniu najlepszy będzie Mercedes, gdy połączy osiągi swojego chassis z jednostką napędową.

