Podczas kwalifikacji F1 do GP Austrii 2026 doszło do dużego zamieszania z żółtymi flagami. George Russell utrzymał pole position mimo przejechania przez sektor, w którym doszło do incydentu. Sytuacja wywołała duże oburzenie i dyskusje o bezpieczeństwie, czyli zdecydowanie najważniejszym obszarze dla FIA.

Zachowanie kontroli wyścigu z sobotniej czasówki to temat numer 1 na Red Bull Ringu. Po wypadku Maxa Verstappena na torze przez około 20 sekund widniała tylko pojedyncza żółta flaga, co pozwoliło George'owi Russellowi dokończyć okrążenie po delikatnym odpuszczeniu gazu. Kimi Antonelli zinterpretował to zdarzenie jako oczywiste podwójne żółte flagi i postąpił zachowawczo, tracąc na tym lepszą pozycję. 

Między tymi sygnałami istnieje kluczowa różnica. Pojedyncza flaga jest uznaniowa i wymaga wyraźnego zwolnienia oraz bycia gotowym do zmiany kierunku. Podwójna nakazuje mocniejszą redukcję i gotowość nawet do zatrzymania, a poza tym automatycznie kasuje czas okrążenia. Właśnie przez to, że Russell zwolnił i załapał się na pojedynczą, sędziowie nie widzieli potrzeby otwierania dochodzenia.

Wyścigowy światek jest jednak zdziwiony tym, dlaczego od razu nie sięgnięto po podwójną flagę, tylko zrobiono to z pewnym opóźnieniem. Chociaż FIA nie wystosowała oficjalnego komunikatu, to w takich sytuacjach dziennikarze są informowani nieoficjalnie, aby znali wersję drugiej strony i mogli użyć jej do opisania całego wątku. 

Obecnie przyjmuje się, że kontrola wyścigu zastosowała standardową procedurę wywieszenia pojedynczej żółtej flagi po odnotowaniu incydentu. Następnie zastanowiono się, czy konieczny jest dalszy krok, tj. podwójna flaga lub przerwanie sesji. Potrwało to około 20 sekund, po czym zapadła decyzja o sięgnięciu po mocniejszy sygnał. W tym czasie miejsce zdarzenia minęli Antonelli oraz Russell.

Najpopularniejsze wyjaśnienie, które jako pierwszy przekazał Chris Medland z Racera, wskazuje, że ze względu na samą końcówkę Q3 kierowano się tym, aby nie przeszkodzić kierowcom w decydującym momencie, jeżeli nie ma stuprocentowej pewności, że jest to niezbędne. Biorąc pod uwagę wielkość pułapek na Red Bull Ringu oraz położenie rozbitej maszyny, FIA zechciała ocenić, czy pojedyncza flaga może wystarczyć.

Verstappen i Antonelli są zaskoczeni

- Dopiero teraz się o tym dowiedziałem. To trochę szalone - powiedział Verstappen, gdy usłyszał od mediów o potraktowaniu jego kraksy w ten sposób.

Antonelli także był zdziwiony takim postępowaniem. Młody Włoch jechał za Holendrem i miał mniej czasu na przyjrzenie się flagom, a do tego zdążył zobaczyć dużo większą chmurę pyłu z pułapki żwirowej. To dlatego założył, że sprawa jest poważna.

- Samochód rozbił się w szybkim zakręcie. W tej sytuacji nie wiem, czemu od razu nie pojawiła się podwójna żółta flaga. To bardzo szybki łuk, a gdy drugie auto wypadnie w tym samym momencie, to skutek może być bardzo zły. Dziwna sprawa, ale tak już jest.

- Na pewno trzeba to przeanalizować, szczególnie w tak szybkiej sekcji. Jeżeli mamy do czynienia z wolnym zakrętem, to pojedyncza żółta flaga jest okej, lecz szybkie zakręty powinny od razu wiązać się z podwójnymi żółtymi.

W rozmowie ze Sky Kimi uznał to nawet za swoją pomyłkę: - Myślałem, że to podwójne flagi i całkowicie odpuściłem. To dlatego straciłem pierwszy rząd. Nie powinienem był tak robić. Mój błąd.

Russell uzasadniał swoją reakcję właśnie tym, iż miał świadomość, po jaki sygnał ostrzegawczy sięgnięto.

- W tym zakręcie widzi się całkiem sporo, a ja mocno odpuściłem i chciałem ocenić sytuację po dojechaniu na miejsce. Chciałem zobaczyć, czy jest tam bolid. Gdy jednak zauważyłem pojedynczą flagę, to byłem całkiem pewny, że nie było tam żadnego zagrożenia. 

- Jak tylko skręciłem, to zobaczyłem zieloną flagę. Założyłem, że ten samochód kontynuował jazdę, bo w ogóle go nie widziałem, był tak daleko poza torem. Dostrzegłem go dopiero na powtórkach. Cieszę się, że wygrał tu zdrowy rozsądek. 

- Nie zauważyłem bolidu, bo pułapka jest tak duża. W tym wypadku pojedyncza flaga wydaje się odpowiednia. Podwójna oznacza natychmiastowe zagrożenie. Nigdy nie stracisz kontroli nad autem, gdy odpuszczasz 100 metrów przed zakrętem. Verstappen wypadł tylko dlatego, że naciskał. Moim zdaniem pojedyncza flaga była odpowiednia, a ja zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy. Przy podwójnej fladze to byłaby inna historia - tłumaczył Brytyjczyk.