Kimi Antonelli wykręcił najlepszy czas w trzykrotnie przerywanej piątkowej sesji treningowej F1 przed Grand Prix Kanady 2026. Z uwagi na sprinterski format weekendu sesja została wydłużona łącznie o 19 minut. Podczas przygotowań doszło do nietypowej kraksy z udziałem Alexa Albona, który rozbił się po najechaniu na kanadyjskiego świszcza.

FP1 w pigułce:

- większość ekip z poprawkami,
- awaria bolidu Colapinto,
- czerwona flaga po awarii Lawsona,
- kierowcy testowali nowe światła ostrzegawcze,
- nietypowy wypadek Albona,
- Ocon uszkodził auto,
- trening wydłużony aż o 19 minut,
- Antonelli z najlepszym czasem.

Jedyna sesja przed weekendem sprinterskim w Montrealu rozpoczęła się przy temperaturach powietrza i toru wynoszących odpowiednio 16 i 37 stopni. Mimo słonecznej pogody na torze panowały silne podmuchy wiatru. Pierwszym wyborem ogumienia dla większości stawki były opony twarde. Od tej reguły wyłamali się jedynie Lindblad (M), Perez (S), Lawson (M) i Bottas (M).

Już w trakcie okrążenia instalacyjnego ofiarą kłopotów technicznych padł Colapinto. W samochodzie kierowcy Alpine doszło do awarii przepustnicy. Na szczęście dla Argentyńczyka usterka wydarzyła się na dojeździe do nawrotu, a sam zawodnik zdołał powrócić na swoje stanowisko serwisowe.

Kłopoty nie ominęły również Lawsona, który najpierw zameldował zanik wspomagania kierownicy, a chwilę później jego skrzynia biegów uległa zablokowaniu. Ponieważ kierowca VCARB zatrzymał swój samochód na torze, dyrekcja wyścigu szybko zdecydowała się na ogłoszenie wirtualnej neutralizacji, która po kilku minutach przerodziła się w czerwoną flagę, umożliwiającą porządkowym bezpieczne usunięcie stojącego na torze pojazdu.

Sesja po chwilowym zastopowaniu została wznowiona, ale jednocześnie dyrekcja podjęła decyzję o wydłużeniu treningu o 4 minuty, korzystając z zapisu dopuszczającego taką możliwość w przypadku weekendów sprinterskich. To tegoroczna nowość w przepisach.

Po upływie kilkunastu minut nastąpiła ponowna przerwa, gdyż Alex Albon rozbił swojego Williamsa w zakręcie nr 7. Jak się okazało, sprawcą całego zamieszania okazał się jeden ze stałych bywalców toru, czyli świszcz. Albon po bliskim spotkaniu ze zwierzęciem uszkodził przednie skrzydło, a następnie uderzył w ścianę toru lewą stroną bolidu.

W momencie krótkiej pauzy liderem tabeli czasów był Piastri (1:14.963), przed Hamiltonem (1:15.405) i Russellem (1:15.414). Po wznowieniu doczekaliśmy się kolejnego komunikatu o wydłużeniu treningu, tym razem aż o 15 minut.

Druga część wreszcie przebiegła bez zakłóceń, przynajmniej przez jakiś czas. Korzystając z przedłużenia, kierowcy realizowali swoje programy, stopniowo przechodząc do szybkich przejazdów na oponach miękkich. Sytuacja ta odwróciła się jednak na kilka minut przed końcem.

Najpierw groźnie wyglądający piruet zaliczył Russell, który był blisko rozbicia się na bandzie zakrętu nr 2, a następnie kamery pokazały zniszczony przód bolidu Ocona. Francuz wypadł z toru w sekwencji zakrętów 3-4, uszkadzając tym samym swój bolid. Ponieważ na trasie zalegało sporo zniszczonych fragmentów nosa Haasa, zawodnicy ponownie obejrzeli czerwoną flagę.

Kierowcy powrócili na tor w samej końcówce. Kolejka w pitlane ustawiła się na mniej niż dwie minuty przed zakończeniem treningu, ale dalej nie wydarzyło się już nic istotnego. Ostatecznie najlepszy czas okrążenia padł łupem Antonellego (1:13.402). Za plecami Włocha znaleźli się Russell (1:13.544) i Hamilton (1:14.176). Trochę wolniej w treningu jeździły za to McLareny.

Ładowanie danych