Kimi Antonelli uzyskał najlepszy czas w pierwszej sesji F1 po wakacyjnej przerwie. GP Holandii 2026 przywitało kierowców wilgotnym torem, ale nie opadami w trakcie jazdy. Mimo paru drobnych przygód trening przebiegł spokojnie.

FP1 w pigułce:

- początek na przesychającej nawierzchni,
- kilka drobnych przygód,
- brak opadów,
- Antonelli z najlepszym czasem.

Pierwsza sesja na torze Zandvoort rozpoczęła się przy pochmurnej i wietrznej pogodzie. Temperatury powietrza i asfaltu wynosiły odpowiednio 18 i 24 stopnie, a porywy wiatru na początku treningu osiągały 1,9 m/s. Najważniejsze było to, że rano w Holandii padało, przez co nawierzchnia była mokra, a na samym początku ograniczono działanie aktywnej aerodynamiki.

Wszyscy kierowcy, którzy wcześnie pojawili się na torze, wyjechali na tor z oponami przejściowymi. Szybko jednak okazało się, że nitka mocno przesychała, w związku z czym od razu zaczęto domagać się gładkich opon. Slicki wkrótce zdecydowali się założyć między innymi Piastri (medium) i Sainz (hard).

Wilgotny obiekt doprowadził do paru mocniejszych uślizgów czy szerszych wyjazdów. Najpoważniejsza okazała się przygoda Sainza, który wpadł w żwir w ostatnim zakręcie, aczkolwiek jednocześnie mogło być to spowodowane podmuchem wiatru. Hiszpan uszkodził trochę swój samochód i już do końca miał gorsze tempo. Ogólnie jednak przygotowania przebiegały bez szczególnie istotnych incydentów, nie licząc obrotu Antonellego czy krótkich wizyt na poboczach, jakie zaliczyli jeszcze Alonso, Hamilton czy Verstappen.

Na półmetku sesji dwie czołowe pozycje zajmowali kierowcy Ferrari: Charles Leclerc (1:14.146) przed Lewisem Hamiltonem (+0.113). Czołową trójkę uzupełniał Kimi Antonelli (+0.123), a stawkę zamykali Colapinto (+2.823), Sainz (+2.995) i Bottas (+3.002). Na tamtym etapie, szczególnie w formacie sprinterskim i na przesychającym torze, miało to małe znaczenie.

Dopiero pod sam koniec coraz więcej kierowców przesiadało się na opony miękkie, co natychmiast odbiło się w czasach okrążeń. Na pięć minut przed końcem w fotelu lidera tabeli zasiadał Hamilton (1:13.139), a za nim znajdowali się Leclerc (+0.208) i Piastri (+0.469). Bardzo dobre tempo pokazał również Alonso, który z nowym pakietem Astona Martina długo zajmował miejsce w pierwszej dziesiątce. Nie błyszczał za to Red Bull.

W ostatnich minutach klasyfikacja został solidnie przetasowana, a stawka poważniej przycisnęła. Finalnie najszybszym okrążeniem popisał się Antonelli, który z wynikiem 1:12.949 zakończył jazdę na pierwszej pozycji. Czołową trójkę uzupełnili Norris (1:13.070) i Russell (1:13.074).

Ładowanie danych