Max Verstappen wykręcił najlepszy czas w pierwszym treningu F1 w Malezji. Otwarcie weekendu przebiegło bardzo spokojnie, a najmocniej na torze cierpiało ogumienie.
FP1 w pigułce:
- bardzo spokojne otwarcie weekendu,
- ogromna degradacja opon,
- Verstappen najszybszy przed Russellem i Hadjarem,
- przeciętne Ferrari i słaby start McLarena.
Pierwszy trening na Sepang przebiegł bez żadnych problemów i przygód, a odbył się w dobrych, choć bardzo gorących warunkach. Temperatury powietrza i nawierzchni w momencie rozpoczęcia sesji wynosiły odpowiednio 31 i 52 stopnie Celsjusza, a wilgotność utrzymywała się na poziomie 57%.
Zdecydowana większość stawki od razu zabrała się do pracy, korzystając z pośredniej mieszanki. Wyjątek stanowili Hadjar, Lindblad i Verstappen, którzy postawili na ogumienie z czerwonym paskiem.
Już po kilku okrążeniach Leclerc informował o bardzo dużej degradacji opon, co potwierdzały następnie kolejne kółka. Z wielu ujęć można było dostrzec, jak mocno malezyjski tor obciąża ogumienie. Cierpiała szczególnie lewa przednia opona, z której ewidentnie odpadały kawałeczki gumy, co rzadko jest tak dobrze widoczne w samej transmisji. Kierowcy jednocześnie wskazywali na to, że w upale było dość ślisko, a tor wydawał się zakurzony. Stąd też w paru miejscach dochodziło do uślizgów.
Po dwudziestu minutach na czele tabeli znajdował się Verstappen, wyprzedzając Russella i Antonellego. Brytyjczyk był wyraźnie szybszy od zespołowego partnera i tracił do lidera zaledwie 0,049 sekundy, mimo wolniejszego kompletu. Na panujące warunki narzekał także Bortoleto, który w rozmowie ze swoim inżynierem stwierdził, że jest jeszcze cieplej niż w Bahrajnie.
W drugiej części treningu stawka przystąpiła do przejazdów na miękkim ogumieniu. Najlepszy czas ponownie uzyskał Verstappen, który wypracował sporą przewagę nad rywalami. Najbliżej Holendra znalazł się Russell, choć jego strata wyniosła aż 0,383 sekundy. Lepiej od Antonellego spisał się Hadjar, a duet Ferrari nie imponował tempem.
Największym rozczarowaniem okazały się przejazdy McLarenów. Obaj kierowcy uplasowali się poza pierwszą dziesiątką, tracąc bardzo dużo do lidera. Już z pokładowych ujęć Piastriego można było zauważyć, że prowadzenie MCL40 sprawiało sporo problemów.
Najwięcej okrążeń pokonał Lindblad (27), natomiast najmniej miał ich na koncie Stroll (19). Warto również odnotować, że Red Bull nawet podczas długich przejazdów używał softów i ogólnie dobrze wszedł w ten weekend.
Ładowanie danych
