Dwa Ferrari jeździły najszybciej w pierwszym treningu F1, który otworzył GP Włoch 2026. Do Charlesa Leclerca i Lewisa Hamiltona w top 3 dołączył jeszcze George Russell. Na torze zabrakło m.in. Maxa Verstappena, co miało związek z oddaniem bolidu juniorowi. Największym pechowcem sesji został Colton Herta, którego Cadillac zepsuł się po paru okrążeniach.

FP1 w pigułce:

- czterech młodych kierowców na torze,
- wreszcie poznaliśmy losy GP Monako,
- kara Antonellego potwierdzona,
- spokojna sesja,
- awaria Herty,
- dwa Ferrari najszybsze.

Pierwszy trening odbył się przy dobrej pogodzie i w ciepłych warunkach. Nie była to jednak najbardziej spektakularna sesja, a w zasadzie można byłoby powiedzieć, że więcej działo się poza torem.

Podczas FP1 poznaliśmy losy GP Monako, które ciągnęły się od czerwca. Werdykt po sierpniowym posiedzeniu apelacyjnym przedstawiono dopiero dziś, a w nim przeczytaliśmy, że Pierre Gasly stracił podium z tamtego wyścigu. Kary zostały ponownie nałożone, a na P3 wrócił Isack Hadjar. W gigantycznym uproszczeniu, zamieniając 26 stron w jedno zdanie, można powiedzieć, że o ile da się kwestionować błędny sposób działania pomiaru, o tyle nie powinno zmieniać się go dla jednego zawodnika.

Ponadto dowiedzieliśmy się, że do Kimiego Antonellego, którego przesunięcie zapowiadał Mercedes, dołączy Alex Albon. Obaj kierowcy dostali nadprogramowe silniki spalinowe oraz elektroniki sterujące, a lider mistrzostw także nowe baterie.

Na torze oglądaliśmy dziś paru młodych kierowców. Ayumu Iwasa zastąpił Maxa Verstappena, Paul Aron pojechał zamiast Pierre'a Gasly'ego, Luke Browning wskoczył na miejsce Alexa Albona, a Colton Herta na fotel Sergio Pereza. Ta grupa nie pokazała się szczególnie spektakularnie. Iwasa wściekał się przez radio na tłok, a Herta zaliczył sporego pecha. 

Po zaledwie paru okrążeniach jego Cadillac odmówił posłuszeństwa i wywołał kilkuminutową przerwę. Z samego dźwięku dało się wywnioskować, że przynajmniej nie była to awaria hamulców, a hydrauliki. Herta ma dziś dzień niczym z koszmaru. Rano rozbił się w treningu F2, a usterka w sesji F1 oznacza, że ucieknie mu szansa na kolejny punkt do superlicencji, o ile przy tegorocznych wynikach ma to jeszcze jakiekolwiek znaczenie.

Awaria Herty to jedyna istotna przygoda w FP1. Standardowo zdarzyło się kilka wycieczek na żwir, szerszych wyjazdów i nieporozumień, ale nie były to żadne istotne czy groźne zajścia. 

Choć to jedynie pierwsza sesja, Ferrari dało swoim kibicom powody do optymizmu. Leclerc i Hamilton zajęli dwa pierwsze miejsce, a trzeci Russell stracił do lidera aż trzy dziesiąte. Co więcej, Scuderia jeździła na pośredniej mieszance, a na Monzy zjawiła się z pakietem poprawek. SF-26 doczekało się redukcji oporu oraz modyfikacji silnika z programu ADUO. Włosi mają więc spore nadzieje przed tym weekendem, w który wchodzą dobrze.

Ładowanie danych