Lando Norris uzyskał najlepszy czas okrążenia w pierwszym treningu F1 przed Grand Prix Holandii 2025. Największym pechowcem okazał się natomiast Kimi Antonelli, który po przejechaniu zaledwie sześciu okrążeń zakończył swój udział w żwirze. W pułapkę wpadł też Max Verstappen, a bliski rozbicia maszyny był Lewis Hamilton. 

FP1 w pigułce:

- trening odbył się w suchych warunkach,
- dużo przygód,
- kierowcy zmagali się z silnym wiatrem,
- Hamilton blisko wpadki,
- Antonelli i Verstappen w żwirze,
- Norris z najlepszym czasem.

Druga połowa tegorocznego sezonu F1 rozpoczęła się od pierwszego treningu, który to odbył się przy temperaturach powietrza i asfaltu wynoszących kolejno 20 oraz 26 stopni. Na początku nie odnotowano opadów, jednak nad torem widoczne było silne zachmurzenie.

Biorąc pod uwagę prognozy silnego deszczu za kilka godzin, cała stawka niemal natychmiast opuściła swoje garaże i miała napięty program jazd. Pierwsze okrążenia Zandvoort kierowcy pokonali na oponach pośrednich, z wyjątkiem Yukiego Tsunody, który zdecydował się na twarde ogumienie. Co ciekawe, przez pierwszą minutę zawodnikom towarzyszył komunikat o wirtualnym samochodzie bezpieczeństwa, który potem zamieniony został na zieloną flagę.

Pierwszy kwadrans przyniósł festiwal błędów. W ciągu kilku chwil doszło do obrotu Lewisa Hamiltona oraz szerokich wyjazdów Yukiego Tsunody oraz Kimiego Antonellego. Później przez żwir przejechał też Carlos Sainz. 

Hamilton miał naprawdę dużo szczęścia. Rzuciło nim przed zakrętem nr 3 i chyba tylko ogromne pochylenie sprawiło, że Ferrari nie poleciało dalej, w kierunku band. Tsunoda i Sainz wypadli w zakręcie nr 11, a Japończyk musiał się trochę napracować, aby nie zakończyć przygotowań, co zrobił w niezłym stylu. 

Powrót po wakacyjnej przerwie nie był szczęśliwy dla Antonellego. Kierowca Mercedesa po złapaniu podsterowności przy stosunkowo niedużej prędkości został wypluty na zewnętrzną zakrętu nr 9 i zwyczajnie utknął, przez co sesja musiała zostać przerwana do czasu usunięcia jego maszyny.

Na półmetku tymczasowym liderem był Lando Norris (1:10.278), za plecami którego znajdowali się Oscar Piastri (1:10.700) i Max Verstappen (1:11.986). Kierowcy McLarena uzyskali swoje czasy na oponach miękkich, szybko wykorzystując tę mieszankę. Klasyfikację zamykali natomiast Gasly (1:13.378), Ocon (1:13.413) i Antonelli (1:14.275), który oczywiście już nie jechał.

Na początku drugiej części coraz więcej kierowców postanowiło sprawdzić swoje tempo na oponach z czerwonym paseczkiem. W międzyczasie doczekaliśmy się ciekawych wymian radiowych. Norris usłyszał, że kąt ustawienia kamery uniemożliwia ocenę jego linii wyścigowej w zakręcie nr 2. Przekazano mu, że Piastri dużo mocniej niż w zeszłym roku wykorzystuje lewą stronę. W Ferrari doszło za to do narzekania. Leclerc zwrócił zespołowi uwagę na to, że forma Ferrari na początku weekendu jest kilometry od optymalnej. 

Po serii szybkich przejazdów stawka tradycyjnie skupiła się na symulacjach długich przejazdów z dużą ilością paliwa. Ostatecznie najszybszy w pierwszym treningu okazał się Lando Norris (1:10.278), za którym uplasowali się kolejno Oscar Piastri (1:10.570) i Lance Stroll (1:10.779). Kanadyjczyk nie wyskoczył tu znikąd, gdyż za nim był drugi Aston, prowadzony przez Fernando Alonso. Całkiem szybko pojechały też Williamsy, plasujące się w top 10.

Gdy wydawało się, że to już koniec FP1, w żwirze znalazł się Max Verstappen. Holender wypadł z toru po tym, jak wykonał próbny start. Dostępna była jedynie kamera, która pokazywała jego kask, a z ujęć z boku można było wywnioskować, że doszło do mocnego zblokowania koła. Red Bull pojechał więc prosto i zatrzymał się w pułapce, ku wyraźnemu zaskoczeniu... Gabriela Bortoleto. Inżynier Brazylijczyka również nie rozumiał tej przygody i zasugerował mu rozmowę z mistrzem. 

Ładowanie danych