Kimi Antonelli był najszybszy w drugim treningu F1 przed GP Belgii 2026, wyprzedzając Lando Norrisa oraz Maxa Verstappena. Problemy z tempem miał George Russell, a potężną kraksę zaliczył Pierre Gasly.
FP2 w pigułce:
- czerwona flaga przez żwir,
- kilka niegroźnych uślizgów,
- Verstappen tradycyjnie wściekły na biegi,
- Antonelli najszybszy,
- Russell znów pogubiony,
- duży wypadek Gasly'ego.
Drugi trening nie był tak spokojny jak pierwszy, choć odbył się w podobnych warunkach. Już po 10 minutach sesja została przerwana z powodu leżącego na torze żwiru. Była to tylko krótka pauza, która nie przeszkodziła zespołom zbyt mocno.
Inny skutek miała już druga czerwona flaga, pokazana po znacznie groźniejszym zajściu na 15 minut przed końcem. Na wyjeździe z Les Fagnes z toru wypadł Gasly, tracąc kontrolę jeszcze przed wjazdem na tarkę. Mimo całkiem udanego kontrowania Francuz zahaczył o żwir, a pułapka wciągnęła go i posłała prosto na dość blisko położone bandy.
Bolid Alpine uderzył w nie z dużą siłą, niszcząc szczególnie tylną sekcję. Auto wyglądało tak, jakby nie miało w ogóle tylnego skrzydła, a element odpadł w zasadzie w jednym kawałku i został później zniesiony przez porządkowego.
Zawodnikowi ostatecznie nic się nie stało, a kraksa nie była tak groźna, jak sugerowały pierwsze obrazki. Przerwa potrwała natomiast dłużej, gdyż na nawierzchni leżało sporo drobnych elementów. Ostatecznie kierowcy dostali jeszcze trzy minuty m.in. na przećwiczenie startów.
Inne przygody podczas tej sesji były już znacznie mniej spektakularne. Standardowo pojawiły się pewne uślizgi oraz skargi na rywali. Sainz zdenerwował się na postawę Pereza na podjeździe za Eau Rouge, lecz nie wyniknęło z tego nic więcej.
Najbardziej w oczy, a raczej uszy, rzuciła się wiązanka Verstappena, który tradycyjnie wściekał się na słabo działającą redukcję biegów. Tym razem powiedział, że taki stan rzeczy jest nieakceptowalny, a także popisał się znajomością paru epitetów.
Na torze błysnął przede wszystkim Antonelli, wykręcając najlepszy czas. Mercedesy w FP1 były niewidoczne, a w popołudniowej sesji pokazał się tylko Włoch. Russell wykręcił dopiero 8. czas i ponownie miał jakieś problemy ze złapaniem tempa, których nie mógł zrozumieć.
Najbliżej lidera znalazł się Norris, tracąc niecałe dwie dziesiąte. Trzeci Verstappen był już blisko pół sekundy z tyłu, a ogólnie różnice w stawce wyglądały na spore.
Dyspozycji na jednym okrążeniu nie pokazało szczególnie Ferrari, zajmując miejsca nr 4 i 11, aczkolwiek w drugim treningu najważniejsze jak zwykle były długie przejazdy. Te jednak przerwał wypadek Gasly'ego, a odczytanie układu sił po dzisiejszych przygotowaniach jest raczej niełatwym zadaniem.
Ładowanie danych
