Charles Leclerc okazał się najlepszym kierowcą drugiego treningu F1 w Meksyku, ale Ferrari nie miało idealnego dnia z uwagi na awarię bolidu Lewisa Hamiltona. Na poważną rozmowę mogą liczyć Max Verstappen i Liam Lawson, którzy uwikłali się w wyjątkowo bezsensowny pojedynek.
FP2 w pigułce:
- czerwona flaga po kontakcie Lawsona i Verstappena,
- poważna awaria w bolidzie Hamiltona,
- intensywne prace przy samochodzie Bortoleto,
- Leclerc z najlepszym czasem.
Druga sesja rozpoczęła się przy temperaturach powietrza i nawierzchni toru wynoszących kolejno 25 i 38 stopni. Warunki ciągle pozostawały trudne ze względu na słabą przyczepność, a poza tym spora część zawodników wróciła do jazdy po oddaniu kokpitu na FP1.
Kierowcy mieli więc sporo pracy, a zdecydowana większość z nich zdecydowała się na rozpoczęcie przygotowań z użyciem opon pośrednich. Kilku postawiło też na opony oznaczone białym paskiem, a jedynie Verstappen i Albon opuścili swoje garaże na oponach miękkich.
Już na okrążeniu instalacyjnym kłopoty dopadły obu zawodników Haasa. Ocon zgłosił problemy z działaniem wspomagania kierownicy, a Bearman zatrzymał się w sekcji stadionowej i miał problem z oprogramowaniem. Na szczęście obaj mogli kontynuować trening.
Po upływie 14 minut sesja została wstrzymana na skutek nietypowego pojedynku. W trzecim sektorze dziwne starcie zaliczyli Verstappen i Lawson, jako że żaden z nich nie chciał ustąpić miejsca na przestrzeni... aż trzech zakrętów. Ostatecznie w T14 uszkodzeniu uległy konstrukcje Red Bulla oraz VCARB, a porządkowi następnie musieli uprzątnąć znajdujące się na torze elementy aerodynamiczne. Verstappen pożegnał się ze sporym kawałkiem przedniej części podłogi, a sędziowie zapowiedzieli analizę incydentu.
Tuż przed upływem pierwszej połowy treningu ogłoszona została wirtualna neutralizacja. Jej przyczyną był zaparkowany na poboczu bolid Lewisa Hamiltona, który po przejechaniu szybkiego okrążenia z rekordem w drugim sektorze został poproszony przez swojego inżyniera o zatrzymanie się. W maszynie Ferrari doszło do jakiejś awarii.
W momencie zakończenia wirtualnej neutralizacji na fotelu lidera zasiadał Norris (1:18.161), przed Leclerciem (+0.096) i Piastrim (+0.308). Stawkę zamykali Stroll (1:20.687), Bottas (1:21.474) i Bortoleto, który z uwagi na naprawy prowadzone przy samochodzie był jedynym zawodnikiem bez przejechanego okrążenia pomiarowego.
Druga część treningu upłynęła pod znakiem przejazdów na oponach miękkich. Bardzo dobrym okrążeniem popisał się na nich Leclerc, choć podczas pierwszych prób został przyblokowany i zaliczył przytarcie opony. Monakijczyk finalnie złożył przejazd i z czasem 1:17.827 okazał się autorem najlepszego wyniku. Czołową trójkę uzupełnili Norris (+0.103) i Russell (+0.106).
Niezły potencjał przez cały trening pokazywał natomiast Alonso, który regularnie trzymał się w okolicach pierwszej dziesiątki, a piątek zakończył na P12.
Ładowanie danych
