Przed zbliżającymi się kwalifikacjami do Grand Prix Azerbejdżanu 2026 to Max Verstappen wykręcił najlepszy czas w trzecim treningu F1. Bolid Red Bulla znacząco zyskał na osiągach, choć to nie przekładało się na zadowolenie kierowcy. George Russell po raz kolejny okazał się lepszy od Kimiego Antonellego, ale Mercedesy były już na miejscach 2-4. Jedynym zawodnikiem, który rozbił maszynę, był Lance Stroll.
FP3 w pigułce:
- sporo wyjazdów poza tor i żółtych flag,
- Stroll zakończył przedwcześnie jazdę,
- Verstappen rzucił rękawicę Mercedesom,
- rozczarowujące tempo McLarena.
Początek sesji, zgodnie z przewidywaniami, przebiegał bardzo spokojnie. Na wyjazd kierowców czołowych ekip czekaliśmy niemal dwadzieścia minut. Ferrari było jedynym zespołem z czołówki, który od razu sięgnął po miękką mieszankę. Norris chwilę po opuszczeniu alei serwisowej został poproszony o unikanie wysokich prędkości i powrót do garażu w celu wprowadzenia modyfikacji.
Na półmetku treningu z rywalizacją pożegnał się Stroll, który stanął w okolicach zakrętu numer cztery. Kanadyjczyk najpierw uderzył w ścianę, a następnie otrzymał polecenie zatrzymania samochodu. Był to nietypowy błąd, bowiem Stroll dotknął wewnętrznej zakrętu nr 1 lewym przednim kołem.
Ze swoim bolidem walczył również Verstappen, który po szerokim wyjeździe w T15 zapytał przez radio, czy RB22 choć raz może nie skakać jak kangur. Realizator raz za razem pokazywał kolejnych kierowców, którzy ratowali się wyjazdem poza tor. Za potencjalne przewinienie podczas obowiązywania żółtej flagi odnotowany został Sainz, a jego incydent miał zostać rozpatrzony po zakończeniu sesji.
Na dwadzieścia minut przed końcem treningu swojego pełnego potencjału na miękkim ogumieniu wciąż nie pokazały Mercedes, Red Bull i McLaren. Stajnia z Woking nie błyszczała w tej sesji i nie włączyła się do walki z przodu. Tego samego nie można było powiedzieć o Czerwonych Bykach.
Przez moment wydawało się, że Mercedes zdeklasuje rywali, trochę jak miało to miejsce w czwartek, ale wtedy świetne okrążenie przejechał Verstappen, który wskoczył na drugą pozycję, tracąc do Russella zaledwie 0,141 sekundy. Ówczesny lider był później bardzo bliski kontaktu z bandą po zablokowaniu kół. Podobnie jak Sainz, za potencjalne przewinienie odnotowany został również Gasly.
W samej końcówce Verstappen ponownie podkręcił tempo i objął prowadzenie. Holender mocno szukał limitów, zaliczając przy tym nawet solidną obcierkę. Warto jednak odnotować, że najlepszy czas tej sesji był wyraźnie gorszy od najszybszego okrążenia uzyskanego w czwartek. Końcówka pokazała też, jak duże znaczenie w czasówce może mieć podciąganie w cieniu aerodynamicznym, a także nagłe podmuchy silnego wiatru.
Już po wywieszeniu flagi w szachownicę pojawiła się informacja o potencjalnym wykroczeniu Lindblada, któremu mieli przyjrzeć się sędziowie.
Ładowanie danych
