George Russell przejechał najszybsze okrążenie w trzecim treningu F1 przed GP Barcelony-Katalonii 2026, wyprzedzając Oscara Piastriego i Charlesa Leclerca. Szybka próba Kimiego Antonellego została popsuta przez rywali. Ponownie przekonaliśmy się o tym, jak bardzo cierpią opony.

FP3 w pigułce:

- spokojna sesja z małą ilością okrążeń,
- Russell najszybszy przed kwalifikacjami,
- hamulce ponownie pokonały Cadillaca,
- Antonelli bez drugiej próby,
- rozczarowująca forma Red Bulla,
- opony nadal cierpią.

Temperatury powietrza i nawierzchni w momencie rozpoczęcia sesji wynosiły odpowiednio 31 i 47 stopni, a więc było cieplej niż podczas piątkowych jazd. Pirelli w odpowiedzi na upał i ogromną degradację obniżyło ciśnienia z przodu i z tyłu.

Już na samym początku realizator dał do zrozumienia, że na akcję na torze trzeba będzie chwilę poczekać, ponieważ stawka przebywała poza swoimi maszynami. Jedynym zespołem, który od razu posłał swoich reprezentantów do boju, był Cadillac.

Dopiero po ponad 20 minutach zaczęło robić się tłoczno, a większość kierowców wyjechała na miękkiej mieszance. W pierwszych próbach najlepiej spisał się Norris, za którym uplasowali się Leclerc i Piastri. Wciąż swoich czasów nie ustanowili jednak reprezentanci Mercedesa i Red Bulla, a także Hamilton.

Zgodnie z oczekiwaniami stajnia z Brackley zajęła dwie pierwsze pozycje, a szybszy okazał się Russell, który wyprzedził Włocha o 0,242 sekundy. Verstappen awansował na P5, a Hamilton musiał odpuścić swoje okrążenie. W międzyczasie Piastri poinformował swojego inżyniera, że kompletnie nie czuje przodu w swoim samochodzie, dodając, że przednie skrzydło zachowuje się tak, jakby było złamane.

Na blisko 26 minut przed końcem sesji pojawiła się czerwona flaga, gdy w żwirze utknął Bottas. Bolid Fina najpierw zatańczył na tarce, a gdy wydawało się, że kierowca opanował sytuację, auto zaczęło zachowywać się bardzo dziwnie i zawodnik Cadillaca był już tylko pasażerem. W komunikacie radiowym przekazał, że kompletnie stracił hamulce, co w ostatnim czasie jest stałym problemem amerykańskiej stajni.

W ostatnim kwadransie stawka ponownie wyjechała na tor, aby raz jeszcze sprawdzić tempo na jednym okrążeniu. Najlepszy ponownie okazał się Russell, a czołową trójkę uzupełnili kierowcy McLarena. Antonelli próbował poprawić swój czas dwukrotnie. Najpierw napotkał Strolla i nie omieszkał podkreślić, że Kanadyjczyk zawsze musi być zamieszany w tego typu sytuacje. Przy drugim kółku ponownie natknął się na tłok i zirytowany zjechał do mechaników.

Na pięć minut przed końcem mocno poprawił się Leclerc, który wskoczył na P3 ze stratą 0,243 sekundy do lidera. Zadowoleni przed kwalifikacjami z pewnością nie są natomiast reprezentanci Red Bulla. Hadjar negatywnie podsumował formę swojej maszyny w rozmowie z inżynierem, a Verstappen po swoim najlepszym okrążeniu jedynie pokręcił głową.

Sesja potwierdziła to, co mogliśmy już obserwować wczoraj, choć wtedy głównie na długich przejazdach. Dziś pokonanie dwóch szybkich okrążeń na jednym komplecie stanowi ogromne wyzwanie, a osiągi ogumienia gwałtownie spadają. Podobnie powinno być w czasówce.

Ładowanie danych