Kimi Antonelli wykręcił najlepszy czas jednego okrążenia w ostatnim treningu przed kwalifikacjami F1 w Belgii. Na sam koniec sesji rozbił się Lewis Hamilton.
FP3 w pigułce:
- kraksa Hamiltona na sam koniec,
- problemy Hadjara w Red Bullu,
- Antonelli przed Norrisem i Verstappenem,
- Russell nadal nie błyszczy.

Trzeci trening Formuły 1 na Spa-Francorchamps odbył się w podobnych warunkach co wczorajsze. Pierwsze minuty tradycyjnie nie obfitowały w wydarzenia, choć Pérez zgłosił dziwne wahania w pracy swojej jednostki napędowej.
Najdłużej z wyjazdem na tor zwlekali kierowcy Mercedesa oraz Verstappen. Zdecydowana większość stawki od razu rozpoczęła sprawdzanie tempa na miękkiej mieszance. Po dwudziestu minutach na czele znajdował się Hamilton, a za nim ze sporą stratą plasowali się Lindblad i Piastri.
Problemy podczas wyjazdu z alei serwisowej napotkał Hadjar, który planował przejazd na świeżym komplecie opon z czerwonym paskiem. Francuz zatrzymał samochód i zgłosił całkowity brak mocy, a chwilę później przy jego maszynie pojawili się porządkowi.
Na półmetku zmagań prowadził Antonelli przed Hamiltonem i Verstappenem. Russell po swoim szybkim okrążeniu znalazł się dopiero na piątym miejscu, znów tracąc do lidera sporo, bo aż 1,296 sekundy. Jedynymi kierowcami, którzy nie mieli jeszcze zmierzonego okrążenia na miękkiej mieszance, byli Norris, Gasly, Colapinto i Hadjar. Mechanicy szybko uporali się jednak z usterką w samochodzie reprezentanta Red Bulla, co pozwoliło mu wrócić na tor.
Francuz nie był w stanie od razu sprawdzić swojego tempa na pojedynczym okrążeniu. Najpierw trafił na Strolla, który w swoim stylu zdawał się zapomnieć o istnieniu lusterek. Później poinformował, że ma problem z temperaturami, ponieważ wszystko jest zbyt zimne. Gdy w końcu udało mu się ukończyć reprezentatywne kółko, przekazał inżynierowi, że kompletnie brakuje mu przyczepności na przedniej osi.
W ostatnim kwadransie sesji rozpoczęła się druga seria szybkich prób. Niespodziewanie dobrze spisał się Norris, który awansował na drugie miejsce, tracąc do Włocha zaledwie 0,139 sekundy. Antonelli przerwał swoje pierwsze szybkie okrążenie, a podczas kolejnego zmagał się z samochodem i nie zdołał poprawić rezultatu. Na trzeciej pozycji ukończył Verstappen, który imponująco prezentował się w trzecim sektorze.
Przeciętnie wypadli reprezentanci Ferrari, a szczególnie Leclerc, który nie potrafił znaleźć wspólnego języka z modelem SF-26. Z tempa zaprezentowanego w trzecim treningu z pewnością może być natomiast zadowolone Audi. Oba samochody spisały się imponująco, zajmując ósme i dziewiąte miejsce. Sam awans do Q3 może otworzyć przed zespołem szansę na bardzo dobry wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę kary przesunięcia na starcie dla Hadjara i Norrisa.
Już po upływie czasu swój samochód w sekcji Les Fagnes rozbił Hamilton. Sytuacja bardzo przypominała piątkowy wypadek Gasly'ego, choć uszkodzenia Ferrari były mniejsze od tych, które mogliśmy obserwować w Alpine podczas drugiego treningu. Mechaników włoskiej stajni czeka teraz bardzo dużo pracy przed kwalifikacjami.
Ładowanie danych
