Nasi wysłannicy, którzy w godzinach popołudniowych dotarli na tor Paul Ricard, mają dla Was krótką galerię z dzisiejszych przygotowań do Grand Prix Francji.

Środa zgodnie z tradycją nie należy do zbyt aktywnych dni na torach Formuły 1 i nie inaczej było w tym przypadku. Ekipy - z wyjątkiem Ferrari - pracowicie składały swoje maszyny, a na całym obiekcie na próżno szukać było najważniejszych osobistości królowej motorsportu.

Zanim jednak byliśmy w stanie w ogóle się za nimi rozejrzeć, trzeba było jakoś dostać się do Francji. Wyścig rozpoczął się w Krakowie, pit stopy miały miejsce w Monachium, a meta w Marsylii.

W byłym już domu Roberta Lewandowskiego (chociaż na lotnisku pewnie nie mieszkał) spotkaliśmy szefów dwóch zespołów, którzy lecieli z nami jednym samolotem. Byli to Andreas Seidl z McLarena oraz Guenther Steiner z Haasa. Oczywiście wsiedli do klasy biznes, my natomiast... A nieważne.

Grzegorz ostrzegał nas przed problemami z przepustkami, jednak tym razem wszystko szło w dobrym kierunku. Zgarnęliśmy więc wóz i pojechaliśmy gdzieś daleko. Kilka kilometrów od toru udało się znaleźć barak, a w nim odebrać akredytacje. Ponieważ obiekt był otwarty, udaliśmy się do środka, zajmując miejsca w biurze prasowym i rozpoznając teren.

Robota rusza jutro, ale przy okazji wykonaliśmy też jakieś zdjęcia, dlatego poniżej podrzucamy Wam kilka świeżych kadrów z piekielnie gorącego toru imienia Pawła Ryszarda.

Galeria: