Pierre Gasly został ukarany za blokowanie Lance'a Strolla w kwalifikacjach F1 do GP Wielkiej Brytanii 2026. Problemy z radiem nie wystarczyły, aby przekonać sędziów do wydania łagodnego werdyktu.

Kanadyjczyk nadział się na Francuza w Q1 na dojeździe do zakrętu Stowe. Gasly był na linii wyścigowej podczas okrążenia zjazdowego i poruszał się wolno, a Stroll musiał obrać nieoptymalny tor jazdy, aby go wyprzedzić. Zajście zostało szybko wyłapane przez sędziów, a ci zaprosili obu uczestników na rozmowę po zakończeniu czasówki.

Gasly bronił się tym, że jego radio nie działało, a zespół nie był w stanie przekazać ostrzeżenia. FOM potwierdził zresztą, że usterka wystąpiła po stronie dostarczanego przez siebie wyposażenia.

Te argumenty nie przekonały jednak sędziów, a zamiast tego zostały po prostu uznane za niefortunne zdarzenie. Zdaniem komisji brak ostrzeżenia nie zdejmuje bowiem odpowiedzialności z kierowcy.

- Gasly pozostał na linii wyścigowej i jechał wolno, a materiał dowodowy pokazuje, że miał dostępne informacje, w tym komunikat na wyświetlaczu. To dlatego powinien był zdawać sobie sprawę z tego, że Stroll jest na szybkim kółku. Zdaniem sędziów w tej sytuacji Gasly dopuścił się blokowania Strolla, za co nałożono mu standardową karę przesunięcia o 3 pozycje - czytamy w uzasadnieniu.

Kierowca Alpine spadnie z P12 na P15. Wyżej przesuną się Nico Hulkenberg, Oliver Bearman i Carlos Sainz.

Reszta stawki utrzyma swoje lokaty, choć nie było to takie oczywiste. Po przygodzie Franco Colapinto zauważono, że Esteban Ocon mógł zignorować pojedynczą żółtą flagę. Mimo zanotowania poprawy w wielu minisektorach udowodniono, że w odpowiednim miejscu wyraźnie zwolnił.

Karę finansową dostała za to ekipa Racing Bulls, którą przyłapano na niebezpiecznym wypuszczeniu Arvida Lindblada, co przeszkodziło Oscarowi Piastriemu. Stajnia z Faenzy zapłaci za to 5 tysięcy euro.