Przedostatni dzień testów F1 przed sezonem 2026 przyniósł kolejną usterkę Astona oraz pierwsze poważniejsze problemy Ferrari. Włosi są  za to bohaterami dnia ze względu na swoje innowacyjne skrzydło. Najszybszy ponownie był Mercedes.

To stajnia z Maranello jest obecnie na ustach wszystkich. Poranny debiut niesamowitego tylnego skrzydła, które obraca się i działa odwrotnie w trybie jazdy po prostej, przyćmił pierwsze poważniejsze problemy tej ekipy. Jak do tej pory Ferrari należało do grona kuloodpornych, a jednostka tego zespołu robiła szalone kilometry.

Dziś również nie zawiodła, a postój wywołało coś w samym bolidzie. Lewis Hamilton miał jeździć cały dzień, ale po pięciu kółkach musiał zrobić sobie przerwę aż do 11:45. Wyjechał tylko na procedurę startową, a FIA kontynuowała zresztą z dodatkowym sygnałem i pięcioma sekundami postoju na polach. Podobnie będzie jeszcze jutro. 

Ze względu na popsuty plan jazd trudno patrzeć na dyspozycję czerwonego bolidu. W oczy rzuciło się jednak to, jak wspaniale Hamilton spisał się pod koniec, przy próbnym starcie. Gdy na torze było już ciemno, a do ćwiczenia przystąpiło wielu rywali, Lewis wystrzelił jak z procy z P9 i w pierwszym zakręcie objął prowadzenie. Oczywiście nie był to wyścig ani nawet pełny grid, ale zapowiedzi o tym, że Ferrari zadbało o dobre starty, dostały sporo wiatru pod narty.

O podmuchach w plecy może mówić za to Aston. Fernando Alonso stracił czas po dość spektakularnej awarii swojego pojazdu. Tuż przed godziną 14 Hiszpan był w trakcie symulacji wyścigu (niezbyt optymistycznej), a nagle jego samochód zwolnił. Udało mu się dojechać do zakrętu nr 4, gdzie auto nagle warknęło, lecz inaczej niż na starcie. Tym razem nie była to kosiarka pod blokiem, a raczej coś bliższego wierceniu w ścianie. AMR26 wydał z siebie dźwięk parokrotnie, po czym zamilkł i nie nadawał się do dalszej jazdy. 

Ferrari i Aston to jedyne zespoły, które nie przebiły 100 okrążeń. Włosi nie muszą się tym szczególnie martwić, za to Adrian Newey i spółka mają duży ból głowy. Alonso i Stroll pokonali w tym tygodniu tylko 122 kółka. Tylko w czwartek ten wynik przebito w McLarenie, Mercedesie, Red Bullu i Haasie.

To właśnie model W17 jeździł dziś najszybciej. Kimi Antonelli zeszedł na poziom 1:32.803 i był o 0.058 sekundy lepszy od Oscara Piastriego. Szybkie próby wykonywano również przy świetle dziennym, gdy było cieplej. M.in. Max Verstappen zaliczył wtedy najszybszy przejazd, wolniejszy od Włocha o 0.359 sekundy. Wieczorem zaś w Williamsie pojawiły się opony C5.

Ogólnie był to raczej spokojny dzień, a główną ozdobą, poza skrzydłem Ferrari, stały się szerokie wyjazdy i nierówna walka z zakrętem nr 10. Wyróżnić można jeszcze drobną przygodę Piastriego, który zatrzymał się tuż przed próbą startu na sam koniec, aczkolwiek udało mu się ruszyć.

Okrążenia z drugiego dnia:

McLaren - 158
Mercedes - 156
Red Bull - 139
Haas - 127
Alpine - 120
Williams - 117
Cadillac - 108
Racing Bulls - 106
Audi  -102
Ferrari - 78
Aston Martin - 68

Okrążenia z dwóch dni:

Mercedes - 301
McLaren - 282
Racing Bulls - 242
Alpine - 241
Haas - 234
Williams - 227
Audi - 222
Red Bull - 205
Ferrari - 192
Cadillac - 167
Aston Martin - 122

Wyniki:

Głośna awaria Astona i pierwsze problemy Ferrari na testach F1 2026