• Home
  • F1
  • GP Bahrajnu: Grosjean ucieka śmierci, wielki pech Pereza
GP Bahrajnu: Grosjean ucieka śmierci, wielki pech Pereza

(fot. Mercedes, Renault, Alfa Romeo, F1)

GP Bahrajnu: Grosjean ucieka śmierci, wielki pech Pereza

Romain Grosjean kierowcą dnia, Lewis Hamilton znowu wygrywa, a Albon zdobywa podium, na które nie zasłużył.

Carlos Sainz niespodziewanie zdecydował się na start na miękkiej mieszance, a Ferrari rozdzieliło strategię i założyło twarde opony Leclercowi. Obaj kierowcy po słabych kwalifikacjach musieli liczyć na dobre rozwiązanie strategiczne.

Na starcie fatalnie ruszył Bottas, który stracił pozycję na rzecz Verstappena, Pereza, Albona i Ricciardo. W zamieszaniu na pierwszym okrążeniu doszło do kolizji i Romain Grosjean uderzył z dużą prędkością w ścianę. Jego auto zamieniło się dosłownie w kulę ognia.

Długo nie pokazywano powtórek zajścia, natomiast na szczęście nic nie stało się Francuzowi. Romain zjeżdżał do prawej strony toru i zderzył się z Daniiłem Kwiatem, co wystrzeliło go w barierę. Samochód wbił się w nią i doszło do eksplozji, która dosłownie rozerwała bolid na pół. Kawałek wcześniej w stawce przednie skrzydło uszkodził Lando Norris. Oczywiście wszystko skończyło się czerwoną flagą.

Kolejność restartu po naprawieniu bariery wyglądała następująco: HAM, VER, PER, BOT, ALB, RIC, NOR, OCO, GAS, VET, STR, LEC, SAI, GIO, KVY, RAI, MAG, RUS, LAT.

Bardzo słaby restart (z pól) miał Maxa Verstappen, ale był w stanie odeprzeć atak Sergio Pereza. Bottas obronił się przed Albonem, a Leclerc o mało nie urwał przedniego skrzydła Sebastianowi Vettelowi. Chwilę później powróciła Torperda, która przewróciła Lance’a Strolla nie posiadającego lusterek na dach. To oczywiście wywołało z pitlane Bernda Maylandera.

Na jednym z okrążeń do boksu zjechał Valtteri Bottas na zmianę opon. Niestety najechał na któryś z fragmentów, który pozostał po uderzeniu w bandę Grosjeana i przebił jedną z opon.

Lewis Hamilton klasycznie, po mistrzowsku rozegrał restart. Świetna walka wywiązałą się pomiędzy Leclerciem i Oconem, gdzie górą był Francuz. Sainz wyprzedził Daniela Ricciardo, który popełnił błąd w dziesiątym zakręcie. Świetne recovery z 15 miejsca Carlosa Sainza. Na dwunastą pozycję awansował George Russell, który świetnie wykorzystał restart, a dwie pozycje dalej był Nicholas Latifi.

Z tyłu stawki walczyli ze sobą Bottas z Vettelem o 15 pozycję. O dziwo kierowca Mercedesa nie mógł sobie poradzić z Niemcem.

Carlos Sainz kontynuował walkę i szybko poradził sobie z Leclerciem, ale ten nie zostawał dłużny. Przy próbie kontry o mało nie obrócił się, a to pozwoliło Danielowi Ricciardo na wyprzedzenie Ferrari. Dodatkowo Monakijczyk na prostej startowej stracił pozycję na rzecz Pierre’a Gasly’ego.

Obaj kierowcy Ferrari zupełnie stracili tempo. Sebastian Vettel obrócił się, spadł na ostatnie miejsce i meldował, że samochód jest nie do prowadzenia.

Sędziowie zadecydowali, że za kolizję ze Strollem Daniił Kwiat dostanie karę 10 sekund. Kara mocno surowa, a warto przypomnieć, że Leclerc wyeliminował Strolla w Soczi i nie poniósł żadnych konsekwencji.

Kimi Raikkonen jechał na 13 pozycji z uszkodzonym przednim skrzydłem, które szorowało o asfalt po lewej stronie bolidu. Do uszkodzenia doszło przy restarcie, kiedy Fin zderzył się z Giovinazzim.

Słabym tempem dysponował Valtteri Bottas, który nie był w stanie dogonić Kimiego Raikkonena. Na 17 okrążeniu mieliśmy pierwszy pitstop. Do boksu zjechał Daniel Ricciardo i założył twarde opony. Zrzuciło go to na sam tył stawki. W jego ślady poszli Ocon, Raikkonen i Kwiat już okrążenie później.

Na 19 okrążeniu do boksu zjechali Hamilton i Albon. Lewis wyjechał na 3 miejscu, a Albon na siódmym. Pozycje świetnie odzyskiwali kierowcy Renault.

Dwa okrążenia później zjechali Verstappen oraz Perez. Max był w stanie wrócić na drugim miejscu, a Checo wyjechał za Gaslym. Francuz zmienił opony przed pierwszym restartem i w teorii nie musiał być łatwym celem dla Meksykanina.

W praktyce Sergio połknął AlphaTauri i odzyskał miejsce na podium. Opony Francuza już mocno odczuwały trudy wyścigu, co wykorzystał również Alex Albon.

Lando Norris bez większych problemów wyprzedził na torze w trakcie normalnej walki Valtteriego Bottasa. To zdecydowanie pokazywało, że Mercedes Fina musiał mieć uszkodzenia.

Na 26 okrążeniu w boksie zameldowali się Bottas z Gaslym. W walce o 6 miejsce ustawił się pociąg Ocon, Ricciardo i Sainz. Hiszpan znowu zawinął Australijczyka i gonił Francuza, z którym też poradził sobie bezproblemowo.

Renault postanowiło skorzystać z team orders, ale tym razem obyło się bez dziwacznych manewrów. Daniel Ricciardo został przepuszczony przez Ocona i rzucił się w pogoń za McLarenami.

Bottas odzyskał nieco wigoru po założeniu pośredniej mieszanki i szybko doganiał Charlesa Leclerca. Nie pozostawił mu złudzeń i wyprzedził go z pomocą DRSu na prostej startowej.

Na 35 okrążeniu do boksu zjechali Max Verstappen oraz Alex Albon. Obaj panowie dostali hardy. Na następnym okrążeniu Hamilton pokrył pitstop Red Bulla i również dostał opony z twardej mieszanki. Brytyjczyk wrócił na tor na pierwszej pozycji i raczej mógł być spokojny o swoją wygraną.

Sergio Perez zjechał na 37 okrążeniu także po hardy i wyjechał za oboma kierowcami McLarena. Ze środka stawki najszybciej zareagowało Renault i szybko ściągnęło obu kierowców. To znowu doprowadziło do walki pomiędzy nimi.

Checo natomiast odzyskiwał stracone w trakcie pitstopu pozycje. Szybko wyprzedził Sainza jadącego na starszych oponach. Daniel Ricciardo w końcu był w stanie wyprzedzić Estebana Ocona, ale stracił na to zdecydowanie za dużo czasu.

Do boksu zjechał Lando Norris i skorzystał z prezentu jaki dało mu Renault. Po pitstopie spokojnie wyjechał przed oboma kierowcami w żółtych bolidach. Okrążenie później to samo zrobił Carlos Sainz.

Alex Albon jechał na 4 pozycji i realnie mógł myśleć o gonieniu Sergio Pereza. Walka o fotel w Red Bullu trwa.

Bottas znalazł się w punktowanej 10, a Gasly zaczynał mieć duże problemy z oponami i w walce o 5 miejsce musiał uznać wyższość Norrisa.

Na 47 okrążeniu do boksu zjechał Max Verstappen na swój trzeci pitstop. Prawdopodobnie to była zmiana opon „w razie czego”. Mądre posunięcie, bo opcji na dogonienie Hamiltona były znikome.

Pewne podium Sergio Pereza przerodziło się w dramat Meksykanina. Jego bolid potężnie zaczął dymić, a chwilę później palić, co zakończyło jego wyścig. To oczywiście oznaczało koniec rywalizacji za safety carem.

Grand Prix Bahrajnu 2020 - wyniki:

PozycjaKierowcaZespółCzas
1.Lewis HamiltonMercedes2:59.47.515
2.Max VerstappenRed Bull+1.254
3.Alexander AlbonRed Bull+8.005
4.Lando NorrisMcLaren+11.337
5.Carlos SainzMcLaren+11.787
6.Pierre GaslyAlphaTauri+11.942
7.Daniel RicciardoRenault+19.368
8.Valtteri BottasMercedes+19.680
9.Esteban OconRenault+22.803
10.Charles LeclercFerrari+1 okr.
11.Daniił KwiatAlphaTauri+1 okr.
12.George RussellWilliams+1 okr.
13.Sebastian VettelFerrari+1 okr.
14.Nicholas LatifiWilliams+1 okr.
15.Kimi RaikkonenAlfa Romeo+1 okr.
16.Antonio GiovinazziAlfa Romeo+1 okr.
17.Kevin MagnussenHaas+1 okr.
18.Sergio PerezRacing PointDNF
19.Lance StrollRacing PointDNF
20.Romain GrosjeanHaasDNF

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.
Załóż konto lub Zaloguj się