• Home
  • F1
  • GP Turcji: Rollercoaster emocji pieczętuje tytuł Hamiltona
GP Turcji: Rollercoaster emocji pieczętuje tytuł Hamiltona

(fot. Mercedes F1 Team)

GP Turcji: Rollercoaster emocji pieczętuje tytuł Hamiltona

Od samego początku mieliśmy tureckie problemy. Najlepiej poradził sobie z nimi Lewis Hamilton, który niespodziewanie wygrał przed Sergio Perezem i Sebastianem Vettelem!

Na okrążeniu wyjazdowym mogliśmy się przekonać, że warunki nadal dalekie są od nawet dobrych. Antonio Giovinazzi uderzył w bandę i ugrzązł w żwirze, a chwilę później na wjeździe do alei skrzydło urwał George Russell.

Tonio wrócił na swoje pole, ale Williams postanowił startować z alei serwisowej oboma samochodami. Za złamanie regulaminu dotyczącego silników na koniec stawki przesunięty został Pierre Gasly.

Świetnie ze startu wyszli obaj kierowcy Racing Point, a start totalnie zepsuł Max Verstappen. Świetnie ruszyli Vettel z Hamiltonem i bardzo szybko awansowali na trzecią i czwartą pozycję.

Pierwszymi pechowcami byli Ocon i Bottas, którzy obrócili się na pierwszym okrążeniu. W walce w pierwszym zakręcie zderzyli się obaj kierowcy Renault. Mimo świetnego startu błąd popełnił Lewis Hamilton, który wciąż miał problemy z dogrzewaniem opon. Stracił 3 miejsce na rzecz Vettela, a następnie wyprzedzili go obaj kierowcy Red Bulla.

Ze startu świetnie wyszli także Magnussen i Sainz, którzy znaleźli się na punktowanych pozycjach. Obaj kierowcy Racing Point byli poza zasięgiem po 5 okrążeniach. Verstappen nie był w stanie wyprzedzić Vettela, a ten skutecznie go spowolniał.

Na siódmym okrążeniu do boksu zjechał Charles Leclerc, który jako pierwszy zdecydował się założyć opony przejściowe (nie licząc kierowców Williamsa startujących na interach). Na ten sam pomysł wpadł Valtteri Bottas, który narzekał na brak możliwości wyprzedzania pociągu w środku stawki.

Lewis Hamilton meldował przez radio, że to już czas na intery i zjechali razem z Sebastianem Vettelem. Zmiana w odpowiednim momencie mogła zmienić wyścig dla kilku kierowców. Tempo na przejściówkach było zdecydowanie lepsze.

Na 10 okrążeniu zjechał lider wyścigu, a Max Verstappen prosił o nie za szybką zmianę na intery. Okrążenie później zjechał Sergio Perez, który niestety miał problemy na swoim stanowisku serwisowym.

Ricciardo i Sainz również zdecydowali się zjechać, a na torze pozostali obaj kierowcy Red Bulla. Wyglądało to na błąd i przepalenie się na oponach na mokrą nawierzchnię. Hamilton był w stanie jechać szybciej o 3 sekundy od Maxa Verstappena.

Na 12 okrążeniu w boksie znalazł się Max Verstappen. Wyjechał on za Perezem, a przed Vettelem i Hamiltonem. To zwiastowało ciekawą walkę pomiędzy tymi czterema panami.

Ostatni do boksu po przejściówki zjechał Alexander Albon i spadł za Hamiltona, który przy takim układzie stawki, gdzie Bottas był 12, wygrywał swój siódmy tytuł.

Na 13 okrażeniu z wyścigu odpadł nam Antonio Giovinazzi, który zatrzymał swój bolid w drugim sektorze po awarii. Wywołało to nam wirtualny samochód bezpieczeństwa.

Realizator zwrócił uwagę, że Max Verstappen na wyjeździe z pitlane mógł  wyjechać jednym kołem za białą linię.

Pod VSC jak zwykle część kierowców odzyskała bardzo dużo czasu do poprzedzających ich kierowców. Po zakończeniu atakować zaczął Lewis. Jednak nieudany atak na Vettela wykorzystał Alexander Albon, który wyprzedził Brytyjczyka, a chwilę później Seba.

Verstappen wylatuje z toru

W międzyczasie Verstappen dogonił Pereza i panowie walczyli o drugie miejsce. Bardzo optymistycznym manewrem w 11 chciał popisać się Holender, ale błąd sprawił, że się obrócił. Ten niewielki błąd zrzucił go za Albona, Vettela i Hamiltona. Dodatkowo zniszczył oponę i musiał zjechać do boksu.

Fantastycznym tempem nadal jechał Alex Albon. Gonił Sergio Pereza sekundę na okrążeniu. Red Bulle świetnie wyglądały na interach.

Na 21 okrążeniu sędziowie postanowili zająć się wątpliwym wyjazdem z pitlane Verstappena. To mógł być jeszcze gorszy wyścig dla Holendra.

Fatalnym tempem dysponował Nicholas Latifi, który w tych warunkach zupełnie sobie nie radził.

Fantastycznym atakiem popisał się Lando Norris na George’a Russella i awansował na 11 pozycję. Kierowca Williamsa miał dość duże pretensje, że kolega z McLarena wypchnął go z toru.

Kuriozalną decyzję podjęli sędziowie. Postanowiono, że kwestia wyjechania (lub nie) Verstappena za linię zostanie podjęta dopiero po wyścigu. SKANDAL.

Na 30 okrążeniu kierowcy dostali do dyspozycji DRS. Coraz większe problemy z oponami miała część kierowców, między innymi Albon.

Większość zespołów uważała, że należy poczkeać na przejście na slicki. Leclerc się wyłamał i założył nowe przejściówki. Szybko można było zauważyć, że to była świetna decyzja.

Świetna walka wywiązała się pomiędzy Sainzem i Ricciardo. Kierowca McLarena zrobił to w rewelacyjny sposób, a Australijczyk uznał, że czas na zjazd do boksu po nowe intery.

Do kierowców decydujących się na drugie przejściówki dołączył Sebastian Vettel. Chwilę później obrócił się Alex Albon z własnej winy.

Kevin Magnussen odpadł na 36 okrążeniu z wyścigu przez niedokręcone koło. Chwilę później do boksu zjechał Lance Stroll po nowe opony przejściowe. Na torze zostali Perez i Hamilton, którzy nadal dysponowali fantastycznym tempem. Stroll z pitlane wyjechał za Maxem Verstappenem.

Hamilton obejmuje prowadzenie

Na kolejnym okrążeniu Lewis Hamilton wyprzedził Sergio Pereza bez większych problemów i wyglądało na to, że jedzie po zwycięstwo.

Albon po zmianie opon totalnie nie miał tempa i gonił go bez większych problemów Charles Leclerc. Fantastyczna walka wywiązała się między Vettelem i Strollem oraz Albonem i Leclerciem. Obaj kierowcy Ferrari wyszli z tego obronną ręką i wyprzedzili Lance’a i Alexa. Najlepszy weekend Scuderii od dawna, szczególnie, że panowie nie rozbili się kiedy chwilę później zamieniali się pozycjami.

Jeszcze gorszym tempem dysponował Stroll, który po zmianie opon zupełnie się rozpadł. Carlos Sainz również wyprzedził go bezproblemowo. Bottas obrócił się czwarty raz, a w tym samym czasie zderzyli się Latifi z Grosjeanem, ale obaj pojechali dalej.

Sainz dostał informacje przez radio, że możliwy jest jeszcze deszcz, a Lewis Hamilton donosił, że jest znacząco ciemniej. Brytyjczyk chwilę później zdublował Valtteriego Bottasa kończąc jakąkolwiek dyskusję o tegorocznym tytule. Przy tym manewrze Fin jeszcze popełnił błąd i prawie spowodował kolizję. Hamilton po wyprzedzeniu Pereza był w swojej lidze.

Na 44 okrążeniu do boksu zjechał Max Verstappen, który postawił wszystko na jedną kartę. Jego kolega z zespołu na kolejnym okrążeniu stracił pozycję na rzecz Carlosa Sainza. Rewelacyjnie w drugiej części wyścigu wyglądali obaj kierowcy McLarena.

Lando Norris próbował wyprzedzić Daniela Ricciardo, a ten bronił się do samego końca. Przesadził jednak i obrócił się, a Brytyjczyk wykazał się świetnym wyczuciem i uniknął zderzenia z kręcącym się Australijczykiem.

Albon był atakowany przez Maxa Verstappena, a przed nimi obrócił się Kimi Raikkonen. Chwilę później w jego ślady poszedł Holender i panowie synchronicznie obracali się na torze.

To co miało stać się wcześniej, posunęło się nieco w czasie. Albon stracił pozycje na rzecz Maxa, a we wszechświecie wszystko wróciło do normy.

Na ostatnim okrążeniu atak na Pereza przypuścił Charles Leclerc i wyprzedził Pereza. Niestety przestrzelił zupełnie hamowanie i stracił dwie pozycje na rzecz Pereza oraz Vettela. W ten sposób Niemiec awansował na trzecie miejsce.

Wielkie wyścigi pojechali wszyscy trzej panowie, którzy stanęli dzisiaj na podium. Wielkie brawa dla nich wszystkich.

Grand Prix Turcji 2020 - wyniki:

PozycjaKierowcaZespółCzas
1.Lewis HamiltonMercedes 
2.Sergio PerezRacing Point+31.633
3.Sebastian VettelFerrari+31.960
4.Charles LeclercFerrari+33.858
5.Carlos SainzMcLaren+34.363
6.Max VerstappenRed Bull+44.873
7.Alexander AlbonRed Bull+46.484
8.Lando NorrisMcLaren+61.259
9.Lance StrollRacing Point+72.353
10.Daniel RicciardoRenault+95.460
11.Esteban OconRenault+1L
12.Daniił KwiatAlphaTauri+1L
13.Pierre GaslyAlphaTauri+1L
14.Valtteri BottasMercedes+1L
15.Kimi RaikkonenAlfa Romeo+1L
16.George RussellWilliams+1L
17.Kevin MagnussenHaas+DNF
18.Romain GrosjeanHaas+DNF
19.Nicholas LatifiWilliams+DNF
20.Antonio GiovinazziAlfa Romeo+DNF

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.
Załóż konto lub Zaloguj się