Lewis Hamilton zadeklarował, że nie zamierza rozstawać się ani z Ferrari, ani z Formułą 1 po sezonie 2026. W ostatnich tygodniach wokół jego przyszłości pojawiały się pewne spekulacje, ale kierowca stawia sprawę jasno.
Gdy w styczniu 2024 roku siedmiokrotny mistrz podpisał kontrakt ze Scuderią, jego długość nie była jasna, a jedynie określana jako wieloletnia. Później w mediach przewijały się różne wartości, lecz najpewniejsze wydawało się, że umowę zawarto w formacie 2+1. Oficjalna strona serii w tym roku pisała już o trzech latach.
Mimo tego na konferencji w Kanadzie Hamilton został zapytany o swoją przyszłość przez włoską dziennikarkę. Końcówka maja to dobry moment na rozbujanie transferowej karuzeli, nawet karuzeli plotek, a od czasu do czasu zastanawiano się, czy zawodnik nie ogłosi zakończenia kariery.
Sam zainteresowany podczas czwartkowych rozmów jasno zadeklarował jednak, że nie planuje jeszcze emerytury i nadal widzi swoją przyszłość w Formule 1.
- Mam kontrakt, więc dla mnie wszystko jest w stu procentach jasne. Nadal jestem skupiony, nadal zmotywowany i wciąż całym sercem kocham to, co robię. Zamierzam być tutaj jeszcze przez długi czas, więc musicie się do tego przyzwyczaić.
- Jest wiele osób, które próbują wysłać mnie na emeryturę, ale to nawet nie pojawia się w mojej głowie. Już teraz myślę o tym, co będzie dalej, planuję kolejne pięć lat. Nadal zamierzam tu być jeszcze przez jakiś czas.
W trakcie tej samej konferencji Hamiltona pytano również o wyścigi GT3, w których poza Formułą 1 startują m.in. Max Verstappen i Lance Stroll. Utytułowany kierowca przyznał, że sam rozważał takie starty, choć jego odpowiedź co do potencjalnego udziału była dość zachowawcza.
- Zdecydowanie jest we mnie jakaś część, która by tego chciała. Uwielbiam Nordschleife, więc bardzo chciałbym kiedyś tam pojeździć samochodem. Te wyścigi wyglądają fantastycznie. Ale nie wiem. Mógłbym, choć nie muszę.

