Po kwalifikacjach F1 Lewis Hamilton mógł stracić swoją pozycję startową ze względu na potencjalne przyblokowanie Pierre'a Gasly'ego. Udało mu się jednak uniknąć konsekwencji. Dwie grzywny dostał za to Aston Martin.

Sobotnia rywalizacja nie obfitowała w wiele kontrowersji, ale na torze dopatrzono się dwóch incydentów z blokowaniem. Jeden dotyczył Lewisa Hamiltona i Pierre'a Gasly'ego, a drugi Lance'a Strolla i Nico Hulkenberga.

W obu przypadkach rozeszło się po kościach. I w Alpine, i w Audi wykazano się sportową postawą, informując sędziów, że po prostu nie doszło do niedozwolonych manewrów. W związku z tym ci nie podejmowali żadnych działań, a Hamilton i Stroll utrzymali odpowiednio P5 oraz P21.

Aston miał natomiast mniej szczęścia po błędach swojego personelu i zarobił za nie aż dwie kary finansowe. Za wypuszczenie Kanadyjczyka w niebezpiecznym stanie, tj. z pokrywami kół ciągle w bolidzie, zespół otrzymał 7500 euro grzywny. Incydent z udziałem Alonso, podczas którego Hiszpan przeszkodził Colapinto w alei, wyceniono na 5000 euro.

Poza tym pierwsza w tym sezonie reprymenda wpadła na konto Sergio Pereza. Meksykanin został przyłapany na nietrzymaniu się prawej strony przed zakrętem numer 13, gdy sam był na wolnym okrążeniu.