Honda oficjalnie weszła w swój nowy rozdział w Formule 1. Współpraca z Astonem Martinem została formalnie rozpoczęta podczas prezentacji jednostki napędowej RA626H w Tokio.

Prezentacje silników w królowej motorsportu to rzadkość, ale Japończycy w ten sposób uczcili rewolucję techniczną oraz zmianę swojego partnera. Przez ostatnie lata Honda współpracowała z Red Bullem, ale na sezon 2026 musiała zmienić barwy. To daleko idące konsekwencje m.in. jej własnych decyzji oraz wyjścia z F1, do którego w pełni ostatecznie nie doszło. 

Wydarzenie w Tokio miało charakter formalny i po prostu podkreślało nowy początek. Konferencję wykorzystano również do pokazania nowego logotypu. Na miejscu nie zabrakło Lawrence'a Strolla czy Stefano Domenicalego, którzy udzielili paru wypowiedzi.

Dla zespołu to ważny moment, bowiem pierwszy raz staje się w pełni fabrycznym projektem, odchodząc od kupowania silników. Sama F1 także stara się doceniać rolę tych firm, które zostały z nią lub zdecydowały się wejść do serii. Honda przez swoje poprzednie wybory jest tu w szczególnym położeniu, aczkolwiek obecność władz sportu ma charakter prestiżowy, podobnie jak przy okazji imprezy Red Bulla i Forda w Detroit. 

Z perspektywy fanów najciekawszym zajściem było ujawnienie samej jednostki napędowej, zmienionej pierwszy raz od 2014 roku. Fotografie naturalnie nie zdradzają wszystkiego, ale obrazują zarys i kształty nowych motorów Formuły 1. 

Jednocześnie Honda wystawiła showcar bolidu z dużym brandingiem. Jest to naturalnie jeden z głównych partnerów Astona Martina, przez co można spodziewać się, że na malowaniu modelu AMR26 doczekamy się sporej prezencji japońskiego producenta. 

Sam bolid zostanie odsłonięty dopiero 9 lutego, czyli już po zamkniętych testach w Barcelonie. Będzie to ostatni termin prezentacji, aczkolwiek można spodziewać się, że nowy w jakiejś formie Aston prędzej wycieknie na tzw. materiałach szpiegowskich z Hiszpanii. 

GALERIA