Kimi Antonelli wygrał kwalifikacje F1 do GP Miami 2026, pokonując Maxa Verstappena, który zaskoczył świetną dyspozycją poprawionego Red Bulla. Top 3 uzupełnił Charles Leclerc, a McLaren tym razem wywalczył tylko 4. i 7. pozycję.

Q1

Czasówka była kolejną sesją, która odbywała się w bardzo ciepłych warunkach. Zmagania z czasem na poziomie 1:29.0 otworzył Verstappen, malując tor na fioletowo. Hadjar od razu był wolniejszy od kolegi o prawie 0,9 sekundy.

Pierwsze próby kierowców Ferrari przyniosły straty na poziomie 0,3-0,4 sekundy do lidera, którego nie pobił Norris, tracąc 84 tysięczne. Nieco szybszy od urzędującego mistrza, ale nie od Holendra, okazał się Antonelli. Słabo spisali się za to Piastri i Russell, którym przypadły pozycje nr 7 i 8, czyli najgorsze wśród czterech topowych ekip.

Jasne stało się, że zawodnicy środka stawki będą podgryzać czołówkę. Bearman wbił się aż na P4, a Hulkenberg i Lawson przeskoczyli na miejsca 7-8. Długo czekaliśmy natomiast na duet Alpine, gdzie wyżej od Gasly'ego był Colapinto.

Pod presją w ostatnich minutach znajdowała się standardowa ekipa, czyli Bottas, Perez, Stroll i Alonso, a poza tym także Lindblad i Williamsy. Drugie kółko musieli pokonać m.in. Piastri czy Russell.

Ostatecznie skład dolnej szóstki nie zmienił się, a dopiero na P16 był drugi McLaren. Swoich sił spróbował też Bortoleto, naprawiony pod sam koniec sesji, lecz jego wynik nie mógł powalić na kolana, a do tego zapalił się po upływie czasu. Gdyby Audi było sprawne, moglibyśmy oglądać niemałą niespodziankę.

Segment wygrał Antonelli, urywając Verstappenowi ponad 0,4 sekundy na świeżym komplecie miękkich opon.

Awansu nie uzyskali: Bortoleto, Perez, Bottas, Stroll, Alonso i Lindblad.

Q2

Drugi segment rozpoczął się również od najlepszego czasu Verstappena, ale tym razem Max mocno narzekał na opony, a dodatkowo Hadjar był od niego wolniejszy tylko o 10 tysięcznych. Wkrótce na szczyt z dużo większym zapasem wskoczył Leclerc, a następnie Hamilton. Problemy w eskach miał Norris, co skończyło się odpuszczeniem przejazdu.

Małe przebudzenie zaprezentowały Mercedesy, choć nadal znajdowały się daleko od tego, co widzieliśmy w marcu. Antonelli wszedł na prowadzenie z jedną dziesiątą przewagi, a Russell miał identyczny wynik jak Hamilton.

Colapinto ponownie pojechał szybciej niż Gasly i był mocnym kandydatem do wejścia do Q3. Pewną poprawę w porównaniu do Q1 zanotował Piastri, a Norris narzekał na dostarczanie energii i jedynie przedzielił kierowców francuskiej ekipy.

W samej końcówce pod kreską znajdowali się: Lawson, Ocon, Hulkenberg, Bearman, Albon i Sainz. Wszyscy mieli duże straty do P10 i musieli liczyć na duże zyski. Finalnie nikt nie zdołał wyeliminować rywali rzutem na taśmę.

Segment wygrał Verstappen, urywając niecałe dwie dziesiąte Antonellemu.

Awansu nie uzyskali: Hulkenberg, Lawson, Bearman, Sainz, Ocon i Albon.

Q3

Pierwsze przejazdy potwierdziły to, co wisiało w powietrzu przez całą sesję. Walka o pole position zapowiadała się fascynująco i kompletnie nie było jasne, który z czterech zespołów będzie się dziś cieszył z wygranej.

Norris pojechał na poziomie 1:28.1, ale o dwie tysięczne wyprzedził go Verstappen. Leclerc urwał jeszcze kilkadziesiąt tysięcznych, ale wtedy do gry wszedł Antonelli i zyskał 0,345 sekundy nad Monakijczykiem. Russell był gorszy od Norrisa o 14 tysięcznych, a Hamilton i Piastri nie liczyli się w tej batalii. Niżej, w rozgrywce o 8. miejsce, królował ponownie Colapinto.

Drugie okrążenia nie przyniosły za to wielkich grzmotów. Kierowcy zaczęli mieć problemy z poprawianiem się i wyglądało na to, że Antonelli utrzyma pole position. Verstappen wziął jednak sprawy w swoje ręce, wyjął fioletową farbę w drugim sektorze, ale ostatecznie zabrakło mu 166 tysięcznych do młodego Włocha.

Ładowanie danych