Ferrari nie zdołało wygrać drugiej czasówki F1 podczas GP Wielkiej Brytanii 2026. Pole position do wyścigu głównego zgarnął Kimi Antonelli, a na P2 znalazł się Charles Leclerc, który pokonał Lewisa Hamiltona. Słabiej spisali się George Russell i Max Verstappen.
Q1
Gdy pierwsze przejazdy kończyła czołówka, na torze pojawiła się żółta flaga, a chwilę później realizator pokazał Russella stojącego tuż przy ścianie. Brytyjczyk w drugim sektorze nie był w stanie zmusić swojego bolidu do skrętu i po przejechaniu przez żwir delikatnie uderzył w bandę sekcji Luffield. Najprawdopodobniej przeszkodził mu podmuch wiatru, szczególnie że to nietypowe miejsce na taki incydent. Po chwili reprezentant Mercedesa wrócił na tor, jednak z uszkodzonym przednim skrzydłem, dlatego oczywiście zjechał do alei serwisowej.
Najszybszy po premierowych próbach był Leclerc, wyprzedzając Hamiltona i Antonellego. Bardzo dobre tempo prezentował również Lindblad, który awansował na czwarte miejsce. W strefie zagrożenia, obok Russella, znajdowali się Bottas, Lawson, obaj kierowcy Astona Martina oraz Bortoleto, który nie miał jeszcze na koncie pomiarowego okrążenia.
Załoga z Brackley szybko uporała się z naprawą bolidu swojego bardziej doświadczonego zawodnika, a ten z dużym zapasem awansował do kolejnego segmentu. Ta sztuka nie udała się natomiast Oconowi i Colapinto. Argentyńczyk przeżył chwilę grozy, gdy w szybkiej sekcji Maggots-Becketts zarzuciło tyłem jego bolidu, a na trawiastym poboczu wszystkie cztery koła na moment oderwały się od ziemi. Z dalszym udziałem w kwalifikacjach pożegnali się też obaj kierowcy Astona Martina oraz Cadillaca.
W czołówce było bardzo ciekawie. Najszybszy okazał się Hadjar, a Lawson stracił do niego zaledwie 0,024 sekundy. Czwarte miejsce zajął Hulkenberg, minimalnie wyprzedzając Verstappena. Poniżej oczekiwań zaprezentowały się McLareny, które zakończyły segment odpowiednio na dziewiątej i jedenastej pozycji.
Sędziowie zapowiedzieli też zajęcie się dwoma incydentami po sesji: zachowaniem Ocona podczas żółtych flag po przygodzie Colapinto oraz domniemanym blokowaniem Strolla przez Gasly'ego.
Awansu nie uzyskali: Ocon, Bottas, Colapinto, Perez, Stroll i Alonso.
Q2
Drugi segment rozpoczął się od skargi Verstappena, który zgłosił, że jednostka napędowa nie pracuje prawidłowo. Chwilę później Antonelli poinformował swojego inżyniera, że pedał gazu nie reaguje.
Na szczycie tabeli najpierw zameldował się Hamilton, a tuż za nim znalazł się Russell. Czołową trójkę uzupełnił Leclerc, a kolejne miejsca zajmowali kierowcy Red Bulla, ponownie z Hadjarem przed Verstappenem. Na siedem minut przed końcem w strefie zagrożenia znajdowali się Piastri, Gasly, Bearman, Sainz, Albon i Hulkenberg.
Zgodnie z przewidywaniami do finałowego segmentu awansowali kierowcy wielkiej czwórki oraz obaj reprezentanci Racing Bulls. Najszybszy okazał się Antonelli, wyprzedzając duet Ferrari, w którym tym razem lepszy był Leclerc. Dalej uplasowali się Russell oraz obaj kierowcy Red Bulla. Tempa wciąż nie mogły odnaleźć McLareny, które w tabeli wyników przeplatały się z duetem Racing Bulls.
Spośród kierowców, którzy odpadli w Q2, warto odnotować, że Bortoleto był szybszy od Hulkenberga, a Sainz pokonał Albona. Hiszpan po ukończeniu swojego okrążenia stwierdził jednak przez radio, że kółko było tragiczne, dając jasno do zrozumienia, iż jego bolid nie pozwala na osiąganie lepszych rezultatów.
Awansu nie uzyskali: Bortoleto, Gasly, Hulkenberg, Bearman, Sainz i Albon.
Q3
Po pierwszych przejazdach oglądaliśmy nietypowy układ, ponieważ każdy rząd należał do kierowców tej samej ekipy. Najlepiej spisali się reprezentanci Mercedesa, z minimalnie szybszym Antonellim na czele. Za nimi znaleźli się Hamilton i Leclerc, a kolejne miejsca zajmowali Hadjar oraz Verstappen. Wśród zawodników McLarena wyżej plasował się Piastri, natomiast stawkę zamykali reprezentanci Racing Bulls, którzy nie mieli jeszcze na koncie pomiarowych okrążeń z uwagi na mniejszą liczbę dostępnych kompletów świeżych opon.
W decydującej próbie Włoch potwierdził znakomitą dyspozycję, czego nie można było powiedzieć o Russellu, który nie pozbierał się i finalnie spadł na czwarte miejsce. Pomiędzy kierowcami Mercedesa finiszował duet Ferrari, a Leclerc znalazł w sobie coś, aby rozprawić się z Hamiltonem. Piąte pole przypadło Hadjarowi, a kolejne Norrisowi.
Dopiero siódme miejsce zajął Verstappen, który na każdym okrążeniu wyraźnie tracił czas w trzecim sektorze. Za Holendrem sklasyfikowano Piastriego, a czołową dziesiątkę uzupełnili Lindblad i Lawson.
Ładowanie danych
