Lando Norris zdobył pole position do jutrzejszego wyścigu F1 na Zandvoort, pokonując oba Mercedesy w dzisiejszych kwalifikacjach. George Russell wygrał z Kimim Antonellim, a o najwyższe miejsca nie powalczyli kierowcy Ferrari i Red Bulla.
Q1
Po premierowej serii przejazdów prowadził Piastri przed Russellem i Norrisem. Dobrego okrążenia nie zdołał poskładać Leclerc, a Lawson pojechał szybciej od Verstappena. Warto jednak zaznaczyć, że Nowozelandczyk korzystał ze świeżego kompletu ogumienia. Na P7 wspiął się Hulkenberg, a znacznie gorzej prezentował się jego zespołowy partner, który okupował dopiero P17.
Na dojeździe do T1 przeszarżował Hamilton i zaliczył przejażdżkę po żwirze. Na 5 minut przed końcem pierwszego segmentu pod kreską znajdowali się Bortoleto, Bearman, Ocon, Bottas, Perez i Stroll. W międzyczasie sędziowie odnotowali niebezpieczne wypuszczenie Gasly’ego ze stanowiska serwisowego.
Kluczowe przejazdy przyniosły sporo zmian, a najbardziej rozczarowany mógł być Alonso, który nie zakwalifikował się do Q2, mimo że przed ostatnimi próbami zajmował P12. Poza Hiszpanem z dalszym udziałem pożegnali się Sainz, Stroll, Bearman oraz reprezentanci Cadillaca. W wewnętrznym pojedynku lepszy okazał się Bottas.
Na szczycie tabeli znalazł się Piastri przed Hamiltonem i Norrisem, choć różnice między nimi były minimalne. Dalej uplasowali się kierowcy Mercedesa oraz Leclerc. Na odległych pozycjach segment ukończyli reprezentanci Red Bulla - Verstappen na P12, a Lawson na P14.
Awansu nie uzyskali: Sainz, Alonso, Stroll, Bearman, Bottas i Perez.
Q2
Mocno rozpoczął Russell, a do jego rezultatu nie byli w stanie nawiązać Antonelli i Verstappen. Reprezentanta Mercedesa ze szczytu zrzucił Leclerc, lecz oba McLareny pojechały jeszcze szybciej. W tym starciu minimalnie lepszy okazał się Piastri, choć Norris stracił do niego zaledwie 0,026 sekundy.
Przed drugimi przejazdami w strefie zagrożenia znajdowali się Gasly, Tsunoda, Colapinto, Hulkenberg, Ocon i Albon. Różnice pozostawały zaś niewielkie, a niepewni awansu mogli być również kierowcy Red Bulla, którzy zajmowali odpowiednio P9 i P10.
W kluczowych próbach ponownie rządziła stajnia z Woking, a tym razem minimalnie szybciej pojechał panujący mistrz. Na świeżym komplecie opon bardzo dobrze pokazał się Verstappen, kończąc segment na P3. Problemy w T1 mieli Hamilton i Russell, a w obu przypadkach doszło do mocnego zblokowania kół.
Swoje zadanie zrealizował Lawson, który w nieznanym sobie Red Bullu awansował do finałowej fazy. Poza kierowcami czterech czołowych ekip ta sztuka udała się również Bortoleto i Lindbladowi. Niewiele do debiutanta z Racing Bulls stracili Gasly oraz Tsunoda, ale nie było dla nich miejsca w Q3.
Awansu nie uzyskali: Gasly, Tsunoda, Hulkenberg, Colapinto, Ocon i Albon.
Q3
Jeszcze przed rozpoczęciem ostatniego fragmentu Russell otrzymał od inżyniera informację, że w trakcie ostatnich 5 minut sesji spodziewany jest deszcz. Chwilę później podobną prognozę puściła sama F1 w przekazie telewizyjnym.
Po pierwszej serii przejazdów wydawało się, że opady pozbawią kierowców możliwości wykonania drugich prób, a z miejsc 1-2 u wystartują Norris i Russell. Zawodnicy szybko ruszyli jednak z garaży i ostatecznie otrzymaliśmy jeszcze finałowe rozdanie.
Prowadząca dwójka zachowała swoje pozycje, lecz za jej plecami działo się sporo. Na P3 wspiął się Antonelli, który wcześniej przez sporą część sesji miał problemy z odnalezieniem odpowiedniego tempa. Za nim znalazł się Piastri, tracąc do zespołowego partnera 0,143 sekundy. Kolejne pozycje zajęli reprezentanci Ferrari, którzy czekali na końcówkę i zaryzykowali przy nadchodzących opadach, a lepszy z tej dwójki okazał się Hamilton.
Dopiero na P7 finiszował Verstappen, a niewiele stracił do niego Lawson. Red Bull wyraźnie wygląda na czwartą siłę weekendu w Holandii i na ten moment niewiele wskazuje na to, aby czterokrotny mistrz miał pożegnać się z własną publicznością wizytą na podium. Pierwszą dziesiątkę uzupełnili Bortoleto i Lindblad.
Ładowanie danych
