Kimi Antonelli sprawił ogromną niespodziankę i wygrał kwalifikacje F1 do GP Monako 2026, pokonując Maxa Verstappena rzutem na taśmę. Choć Ferrari straciło rozpęd w trzecim treningu, to Charles Leclerc miał szansę na lepszy wynik, ale w Q3 popełnił aż dwa błędy.
Q1
Czasówka w Monako rozpoczęła się nietypowo, od wybuchu złości Isack Hadjara, niczym za czasów Formuły 2. Kierowca Red Bulla totalnie wściekł się przez radio na słabe okrążenie przygotowujące, lecz na szczęście w dalszej części zmagań panował nad sobą.
Na czele po paru minutach mieliśmy Leclerca i dwa McLareny, a wśród przedstawicieli najlepszych nisko znajdował się tylko Russell, na P17, w towarzystwie duetu Alpine, Astona i Cadillaca. Mercedesy nie miały takiego otwarcia, jakie zwiastował trzeci trening. Antonelli musiał kontrować na wyjściu z Tabac, a jego kolega przy Mirabeau. Tempo narzucał więc Monakijczyk, poprawiając się spokojnie i mając pewien zapas. Dopiero na 4 minuty z hakiem przed końcem na dwie dziesiąte zbliżył się do niego Verstappen.
Dobrą dyspozycję potwierdzało Audi, a przynajmniej Hulkenberg, który wbił się do top 6. Chwilę po tym porządkowi wyciągnęli żółte flagi, bo za tunelem zawieszenie urwał Bortoleto. Brazylijczyk po prostu zahaczył o bandę po lewej stronie wejścia w szykanie.
Do końca Q1 zostały wtedy 2 minuty i 11 sekund, a drżeć o awans musiało niemalże pół stawki, choć poza standardowym gronem nisko były też Haasy czy Lindblad. Ostatecznie kilku kierowców zyskało czas, a spod topora musiał uciekać Sainz. Hiszpan zrobił to skutecznie, a o włos prześlizgnął się też debiutant z Racing Bulls. Rozczarowanie panowało zdecydowanie w Haasie, szczególnie że Bearman przegrał z Perezem.
Awansu nie uzyskali: Ocon, Perez, Bearman, Bottas, Alonso i Stroll.
Q2
Drugi segment dobrze znów otworzył Leclerc, ale Hamilton odpowiedział rekordem środkowego sektora, mimo że był wolniejszy o 0.163 sekundy. O dziwo oba Ferrari przedzielił Piastri, a po chwili na czele zameldował się Norris, zupełnie jakby McLaren postanowił się obudzić. Wkrótce prowadzenie wpadło w ręce Antonellego, jakby Mercedes... również się obudził, przynajmniej jeden.
Hadjar i Verstappen też nie próżnowali, a nawet potrafili błysnąć na fioletowo w pierwszej części toru. Francuz tracił niecałe cztery dziesiąte, za to czterokrotny mistrz przycisnął i był na P2, 62 tysięczne za liderem. Kolejne minuty przyniosły ponowną wymianę ciosów. Antonelli przyspieszył, podobnie jak Leclerc, ale to Włoch był górą.
Powoli zaś uwaga kierowała się w dalsze rejony, gdzie na baczności musiał mieć się m.in. Russell, aby ktoś nagle nie wyrzucił go z Q3. Ostatecznie nic takiego nie miało miejsca, lecz tempo Brytyjczyka nie napawało optymizmem.
Niezadowolony mógł być poza tym Albon, który po obcierce i niechlujnej próbie przegrał z Gaslym o 0.025 sekundy. Pewnym zaskoczeniem był też brak Hulkenberga w topowej dziesiątce, a przecież Audi czasem potrafiło postraszyć konkurencję.
Na kilkadziesiąt sekund przed upływem czasu na P1 zameldował się Verstappen, który urwał dwie dziesiąte i zgłosił zamiar walki o pole position. Na kilkanaście tysięcznych do Antonellego doskoczył jeszcze Hadjar.
Awansu nie uzyskali: Albon, Sainz, Hulkenberg, Colapinto, Lindblad i Bortoleto.
Q3
Walka o pole position nie zawiodła. Pierwsze próby na swoją korzyść rozstrzygnął Antonelli, ale miał tylko jedną tysięczną przewagi nad Verstappenem. Trzeci Hamilton tracił już niecałe dwie dziesiąte, a czwarty Norris prawie cztery dziesiąte. Z przodu brakowało przede wszystkim faworyta lokalnej publiczności.
Leclerc popełnił błąd i musiał odpuścić swój przejazd, przez co wcześnie, na 5 minut przed końcem, ruszył na tor, chcąc złapać lepszy rytm. Monakijczyk nie zawiódł i przebił się na P1, choć Antonelli był tylko 24 tysięczne za nim i mógł jeszcze odpowiedzieć.
Rywale zamierzali skorzystać z tej okazji. Verstappen zanotował rekord pierwszego i trzeciego sektora, urywając 0.25 sekundy. Hamilton miał tylko jeden rekord i przeskoczył kolegę, a Antonelli poprawiał się delikatnie, malując sektory na zielono. Wydawało się, że może być to za mało, ale finalnie to on pokonał Verstappena o 43 tysięczne i wybuchł z radości.
Leclerc zaś zmarnował ostatnią próbę, zahaczając o ścianę i na wejściu, i na wyjściu z Tabac, co wywołało żółte flagi, ale nie miało już wpływu na batalię z przodu. Poza nim zawiodły przede wszystkim McLareny na miejscach 7-8. Russell także nie mógł skakać z radości po zdobyciu 6. miejsca.
Ładowanie danych
