Pierre Gasly zdobył niespodziewane pole position do GP Włoch 2026. Alpine było szybkie przez całe kwalifikacje F1, ale wydawało się, że pierwsze miejsce powędruje w ręce George'a Russella, który ostatecznie był drugi. Top 3 uzupełnił Oscar Piastri, a Ferrari było o włos od odpadnięcia w Q2.
Q1
Czasówkę nieźle rozpoczął Verstappen, obejmując wczesne prowadzenie i mając dwie dziesiąte nad Hamiltonem oraz trzy nad Piastrim. Mercedesy przystąpiły do walki ciut później, a Russell jechał nawet na mediumach, co pokazywało, że czuł się pewnie. George faktycznie pokazał, że jest mocny i choć był tylko na P5, to stracił 0,167 sekundy.
Po paru minutach stawkę zszokował duet Alpine. Gasly objął prowadzenie z przewagą 19 tysięcznych, a Colapinto był na P3 i miał jedynie 50 tysięcznych straty. Bez szału do gry weszły duety Ferrari i McLarena, zajmując miejsca 6-9. Urzędujący mistrzowie znajdowali się niżej i musieli mieć się na baczności na wypadek dużej poprawy konkurencji czy ewolucji toru.
Na dole tabeli kwestia awansu miała rozstrzygnąć się między Hulkenbergiem, Oconem, Tsunodą i Sainzem. Reszta wydawała się skazana na pozostanie w strefie zagrożenia, choć Bottas był na poziomie Albona, a Alonso, Stroll i Perez daleko z tyłu. Ostatecznie pod kreskę wpadł tylko Tsunoda i to on, wraz z tzw. standardową ekipą, pożegnał się z dalszą jazdą.
Co ciekawe, wynik Gasly'ego nie został pobity nawet przez Norrisa, który dostał potężne podciąganie od Antonellego na prostej za szykaną Ascari.
Awansu nie uzyskali: Tsunoda, Albon, Bottas, Perez, Alonso i Stroll.
Q2
Drugi segment zaczął się od problemów Verstappena. Choć był on na 1. pozycji, to zgłosił przez radio, że jego samochód jest bardzo kłopotliwy w wolnych zakrętach.
Mercedes przeprowadzał zaś akcję podciągania Russella przez Antonellego, ale... to okazało się niewystarczające na Gasly'ego. Francuz znów wskoczył na szczyt, ale tym razem zrzuciły go stamtąd dwa McLareny.
Pierwsze okrążenia mogły natomiast wlać trochę niepokoju w serca Tifosi, jako że na używanych oponach Leclerc był dopiero ósmy, a Hamilton okupował P11. Na domiar złego problemy z ruszającym się fotelem zgłosił Antonelli, dodatkowo domagając się jazdy samemu.
Podciągania spróbowano też w Red Bullu, gdzie to Verstappen miał pomóc Lawsonowi. Nowozelandczyk został dziwnie przyblokowany przez Piastriego w pierwszej szykanie, a czas okazał się zbyt słaby, aby przejść dalej. Dodatkowo kontrola wyścigu zauważyła jakiś incydent w alei pomiędzy Australijczykiem a Hulkenbergiem.
Sprawa awansu do Q3 nie była przesądzona, a skreślić można było jedynie Sainza i Ocona. Finalnie okazało się, że Ferrari było o włos od katastrofy. Hamilton przeszedł na P10, mając tylko jedną tysięczną nad Bortoleto, a Leclerc zajął 9. miejsce. Być może Scuderię uratowała przygoda Piastriego i Lawsona.
Awansu nie uzyskali: Bortoleto, Bearman, Hulkenberg, Lawson, Sainz i Ocon.
Q3
Ostatnia odsłona walki o pola startowe zaczęła się od podciągania w Mercedesie w bardzo interesującym wydaniu. Pociągowi przewodził Antonelli, choć tylko na głównej prostej, po której Kimi puścił kolegę. W drugim sektorze fioletową farbę wyciągnęły zaś McLareny. Russell zszedł poniżej granicy 1:22, a to samo zrobił za chwilę Piastri, tracąc tylko 37 tysięcznych.
Gasly ponownie szalał i był o włos od złamania tej bariery (1:22.001), a tempo wreszcie odnalazło też Ferrari, aczkolwiek tylko jedno. Leclerc stracił jedynie trzy tysięczne do Alpine, a Hamilton jechał bez odpowiedniego tunelu aerodynamicznego i był dopiero na P8, niespełna osiem dziesiątych za liderem.
Pomiędzy pierwszymi a drugimi kółkami na samotny wyjazd zdecydował się Antonelli i spisał się przyzwoicie, rozdzielając Verstappena oraz Norrisa. Wkrótce mogło mieć to jednak małe znaczenie.
W decydujących momentach swoją szansę zmarnował Piastri, blokując koło w pierwszej szykanie. Poprawy nie było widać u Verstappena i Norrisa, a Russell dostał podciąganie w środkowej części toru i poprawił się o niespełna jedną dziesiątą. Wszystkich pogodził zaś Gasly, który rzutem na taśmę przeskoczył Mercedesa.
Russell musiał zadowolić się 2. pozycją, a top 3, mimo błędu, uzupełnił Piastri. Ferrari wspięło się jedynie na P4, ale przynajmniej z dalszych rzędów wydostał się Hamilton, który awansował na P5. Rozczarowaniem Q3 został urzędujący mistrz, finiszując dopiero na P9.
Wyniki nie są jeszcze ostateczne, a wygląda na to, że blisko kary jest Piastri. Ustawienie startowe i tak przemiesza się trochę przez kary paru kierowców.
Ładowanie danych
