George Russell i Kimi Antonelli zdominowali kwalifikacje do sprintu F1 w Chinach, mając ogromną przewagę nad rywalami. Trzeci Lando Norris stracił już ponad sześć dziesiątych, a dystans Charlesa Leclerca czy Maxa Verstappena wygląda tak, jakby jeździli w gorszej lidze. Pozycje na starcie nie są natomiast jeszcze pewne, bo młody Włoch musi wytłumaczyć się z blokowania.
Po treningu jasne było, że udziału w czasówce nie weźmie Perez ze względu na problem z układem paliwowym. Reszta stawki, łącznie z Sainzem, który też miał problemy, normalnie przystąpiła do walki.
Temperatury powietrza i nawierzchni w momencie rozpoczęcia sesji wynosiły odpowiednio 16 oraz 29 stopni. Warto przypomnieć, że w kwalifikacjach do sprintu w dwóch pierwszych segmentach kierowcy korzystają z pośredniej mieszanki, a dopiero w SQ3 do gry wchodzi miękkie ogumienie.
SQ1
Po serii pierwszych przejazdów przewodził Russell przed Antonellim i Hamiltonem. Przewaga Mercedesów była spora, a czasy kierowców Red Bulla prezentowały się przeciętnie. Dobre okrążenie pokonał Hulkenberg i wskoczył na P7. Na 3 minuty przed końcem w strefie zagrożenia znajdowali się Albon, Colapinto, Stroll, Alonso, Bottas i oczywiście Perez.
Klasycznie na swoją skrzynię biegów narzekał Verstappen, a Bortoleto zaliczył przygodę w ostatnim zakręcie. Brazylijczyk przeszarżował z hamowaniem i ratował się wyjazdem poza tor, zahaczając o żwir i odpuszczając okrążenie. W tym samym miejscu dużo kurzu naniósł Bearman, lecz miał on znacznie większą kontrolę nad samochodem niż reprezentant Audi.
Kluczowe próby nie przyniosły wielu zmian, a pod kreską skończyli kierowcy Williamsa, Astona Martina i Cadillaca. W czołówce reprezentanci Ferrari wskoczyli przed Antonellego, a strata Hamiltona do Russella wyniosła tylko 0,118 sekundy.
Po zakończeniu SQ1 Verstappen poprosił o dokładne sprawdzenie samochodu, podkreślając, że ewidentnie coś jest nie tak. Holender zakończył premierowy segment na P11, a Hadjar na P14.
Awansu nie uzyskali: Sainz, Albon, Alonso, Stroll, Bottas i Perez.
SQ2
Drugą odsłonę walki o pola startowe mocno rozpoczął Leclerc, notując najlepszy czas weekendu. Przewaga Monakijczyka nad Piastrim wynosiła aż 0,544 sekundy, aczkolwiek wciąż czekaliśmy na kierowców Mercedesa. Samochody stajni z Brackley zameldowały się oczywiście na szczycie, a Russell miał spory zapas nad resztą stawki.
W T1 na Antonellego naciął się Norris i od razu zgłosił inżynierowi, że został przyblokowany przez Włocha. Sędziowie poinformowali, że zajmą się tym incydentem po zakończeniu zmagań.
Przed kluczowymi przejazdami w strefie zagrożenia znajdowali się Ocon, Bortoleto, Lawson, Bearman, Lindblad i Colapinto. Jedynym kierowcą, któremu udało się wyrwać z tego grona, był Brytyjczyk z Haasa, co przełożyło się na odpadnięcie Hulkenberga.
Podczas swojego kółka ponowne problemy miał Verstappen. Najpierw na drodze czterokrotnego mistrza świata stanął Gasly, a później w ostatnim zakręcie złapał sporo żwiru, sprawdzając wytrzymałość podłogi. Arbitrzy natychmiast odnotowali zdarzenie między byłymi partnerami z ekipy i zajmą się nim po sesji, podobnie jak w przypadku Norrisa i Antonellego.
Awansu nie uzyskali: Hulkenberg, Ocon, Lawson, Bortoleto, Lindblad, Colapinto.
SQ3
Finałowy segment znakomicie otworzył Russell, który okazał się znacznie szybszy od zespołowego kolegi. Najbliżej kierowców Mercedesa był Hamilton, tracąc 0.641 sekundy. Za siedmiokrotnym mistrzem znaleźli się Leclerc i Verstappen. McLareny, Gasly, Bearman i Hadjar czekali w garażu, stawiając na jedną szybką próbę.
W kluczowych momentach nikt nie rzucił rękawicy Mercedesom, lecz sporo działo się za ich plecami. Norris wskoczył na P3, a Hamilton stracił do panującego mistrza zaledwie 0.020 sekundy. Lokaty w trzecim rzędzie wywalczyli sobie zaś Piastri i Leclerc.
Świetne kwalifikacje przejechał Gasly, który zakończył sesję na P7. Dopiero z 8. pozycji wystartuje za to Verstappen, lecz w Red Bullu ewidentnie brakowało dziś tempa.
Dziesiątkę zamknęli Bearman i Hadjar. Warto zaznaczyć, że Brytyjczyk nie miał świeżych opon na SQ3.
Ładowanie danych
