Formuła 1 potwierdziła coś, co i tak wydawało się formalnością. Seria będzie odwiedzać Las Vegas jeszcze przez wiele lat, przynajmniej do 2037 roku.
Królowa motorsportu wróciła do światowej stolicy rozrywki w sezonie 2023 i od razu spróbowała uczynić z tego miasta nowe Monako, oczywiście w sensie komercyjno-marketingowym. Vegas stało się magnesem na celebrytów, szczególnie tych ze Stanów Zjednoczonych, a poza tym kolejnym krokiem w stronę ekspansji na tym rynku.
F1 poczyniła ogromne inwestycje i zdołała zrobić coś nieprawdopodobnego, organizując zawody w takim miejscu i zamykając nawet słynny The Strip. To zresztą jej autorska inicjatywa, przez co trudno było zakładać, że wyścig będzie istniał tylko trzy lata, jak mówiła początkowa umowa.
Dziś doczekaliśmy się potwierdzenia, że Vegas ma już miejsce w kalendarzu na wiele lat. Po osiągnięciu porozumienia m.in. z lokalnymi władzami przedłużono kontrakt do 2037 roku włącznie.
Nevada nie będzie jednak posiadać najdłuższego zobowiązania w F1. Tym tytułem szczyci się obecnie Miami, które jest dogadane aż do 2041 roku.

