Ferrari ponownie okazało się najlepsze w treningu F1. Charles Leclerc przejechał najszybsze kółko na otwarcie rundy w Meksyku, a w top 3 znaleźli się jeszcze Kimi Antonelli i Frederik Vesti. Na torze oglądaliśmy wielu juniorów, którzy odhaczali obowiązkowe sesje.

FP1 w pigułce:

- spore roszady w zespołach,
- Leclerc wyraźnie szybszy od Antonellego,
- dużo wyjazdów poza limity toru,
- problemy nieetatowych kierowców.

Pierwsza sesja treningowa w Meksyku była wyjątkowa ze względu na dużą liczbę kierowców rezerwowych i młodych zawodników, którzy otrzymali szansę występu. Tak prezentowały się składy zespołów podczas inauguracyjnego treningu:

Mercedes: Antonelli, Vesti
Red Bull: Hadjar, Iwasa
Ferrari: Leclerc, Hamilton
McLaren: Fornaroli, Piastri
Racing Bulls: Lindblad, Tsolov
Alpine: Gasly, Mini
Haas: Bearman, Hirakawa
Audi: Hulkenberg, Slater
Williams: Browning, Sainz
Aston Martin: Alonso, Crawford
Cadillac: Herta, Perez

Na torze od razu zrobiło się tłoczno, a zdecydowana większość kierowców zdecydowała się na twardą mieszankę opon. Pierwszym wartym odnotowania wydarzeniem były problemy Hadjara, który przez radio poinformował, że jego samochód odmawia posłuszeństwa. Francuz z trudem dotoczył się do alei serwisowej i niewiele wskazywało na to, aby miał szybko powrócić na tor.

Po dwudziestu minutach na czele tabeli znajdował się Leclerc, wyprzedzając Antonellego. Bez pomiarowego okrążenia pozostawali natomiast Crawford i Slater. Realizator wielokrotnie pokazywał wyjazdy poza białe linie, co wyraźnie świadczyło o problemach zawodników z opanowaniem swoich maszyn przy tak niskiej przyczepności.

Następnie Slater został wezwany do garażu po tym, jak fragment urządzenia służącego do chłodzenia silnika pozostał we wlocie powietrza jego samochodu. Incydent został odnotowany przez sędziów, a rozpatrzony zostanie po zakończeniu sesji. Niedługo później Brytyjczyk znów otrzymał polecenie zjazdu do alei serwisowej. Komunikat inżyniera sugerował, że usterka może zabrać sporo cennego czasu.

Na półmetku sesji kilku zawodników sięgnęło po miękkie ogumienie, a najszybszy ponownie okazał się Leclerc. Antonelli stracił do Monakijczyka aż 0,659 sekundy, natomiast Hamilton uplasował się na trzeciej pozycji, choć jego przejazd nie należał do najczystszych. Wyraźne problemy ze znalezieniem odpowiedniego tempa mieli kierowcy McLarena. Do rywalizacji powrócił za to Hadjar, jednak jego szybkie okrążenie rozczarowało.

Na niespełna czternaście minut przed końcem treningu pojawiły się żółta flaga, a chwilę później zarządzono wirtualną neutralizację. Dojeżdżając do pierwszego zakrętu, Crawford pojechał prosto, po czym otrzymał od inżyniera polecenie zatrzymania samochodu. Dla Amerykanina oznaczało to przedwczesne zakończenie sesji z piętnastoma okrążeniami na koncie.

Niedługo później realizator pokazał Tsolova, który wysiadał z samochodu w garażu. Odtworzony następnie komunikat radiowy był dość nietypowy, ponieważ Bułgar przyznał, że stracił czucie w prawej nodze.

Na zachowanie Vestiego narzekał z kolei Sainz, któremu Duńczyk zajechał drogę. Kierowca Mercedesa był zaś najszybszym spośród zawodników nieetatowych i w końcówce awansował na trzecią pozycję, spychając Hamiltona na czwarte miejsce.

Już po upływie regulaminowego czasu sesji sporo pracy mieli mechanicy Haasa przy samochodzie Bearmana. Meldując się w alei serwisowej, Brytyjczyk zgłosił wyraźną usterkę, a z jego maszyny zaczęły również wydobywać się duże ilości dymu.

Ładowanie danych