Charles Leclerc był najszybszy w drugim treningu F1 przed GP Bahrajnu w Malezji. Mimo 90% szans na opady deszcz ostatecznie nie spadł, ale sesja pokazała, że Sepang i tak jest wymagający dla opon. W top 3 znaleźli się jeszcze Isack Hadjar i Lando Norris, a Max Verstappen i kierowcy Mercedesa nie przejechali szybkich kółek na softach.

FP2 w pigułce:

- brak opadów mimo zapowiedzi,
- Leclerc najszybszy przed Hadjarem i Norrisem,
- Bortoleto z największym czasem antenowym,
- Verstappen i Mercedesy na wolniejszej mieszance,
- ciągle duża degradacja.

Tuż przed rozpoczęciem jazd synoptycy zapowiadali aż 90% szans na wystąpienie opadów. Kierowcy od razu ruszyli więc do akcji, aby zdążyć wykorzystać suchy tor. Gasly już po dwóch minutach jazdy został poinformowany, że opady powinny pojawić się za kwadrans.

Następnie nietypowe problemy swojemu inżynierowi zgłosił Verstappen. Czterokrotny mistrz zaraportował kłopoty z pozycją w kokpicie i został wezwany do garażu. Nie trzeba było długo czekać również na uwagi Hadjara, który krytykował pracę swojej maszyny.

Prognoza ekipy z Enstone ostatecznie się nie sprawdziła, dzięki czemu dostaliśmy przejazdy na miękkim ogumieniu. W ich trakcie mocno zirytował się Bortoleto, który natknął się na jadącego środkiem toru Hamiltona. Zachowanie siedmiokrotnego mistrza pozostawiało wiele do życzenia, a incydent odnotowali sędziowie, którzy zajmą się nim po sesji.

Najlepiej na softach spisał się Leclerc, a za nim uplasowali się Hadjar i Norris. Po mieszankę z czerwonym paskiem nie sięgnęli za to reprezentanci Mercedesa oraz Verstappen. Holender mimo to zajmował P4 z bardzo konkurencyjnym czasem, za to Srebrne Strzały były kilka miejsc niżej. Podobnie jak w FP1 nikt nie korzystał z najtwardszego ogumienia.

Bortoleto dostał dziś sporo uwagi od realizatora, jako że zgotował sobie wyścigową próbę. Przez dłuższy czas podążał bardzo blisko za maszyną Arvida Lindblada i kilka razy mocno się wychylał, a nawet obejmował różne linie. Raz wyjechał szeroko na tyle mocno, że jego podłoga zaliczyła solidny kontakt z tarką. Reprezentant Audi poprosił o sprawdzenie komponentu, lecz otrzymał odpowiedź, że wszystko jest w porządku.

Druga część zmagań klasycznie stała pod znakiem długich przejazdów. Finalnie nie doczekaliśmy się szybkich prób Mercedesów i Verstappena. W przypadku Maxa taki obrót spraw nie może dziwić ze względu na przebieg FP1, podczas którego korzystał wyłącznie z softów. Szybkich prób nie wykonali jeszcze zawodnicy Alpine, a także Lindblad i Ocon.

Na dwie minuty przed końcem zmagań bolid Bortoleto zatrzymał się ze względu na awarię skrzyni biegów. Leclerca ze szczytu tabeli nie zrzucił już nikt, choć jego rezultat był minimalnie gorszy od najlepszego okrążenia Verstappena z FP1.

Tor pozostał za to suchy przez pełne 60 minut. Mimo wcześniejszych zapowiedzi deszcz nie nadszedł, a kibicom czekającym na zobaczenie tej generacji na mokro znów pozostało obejść się smakiem.

Ładowanie danych